[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 – zaległe starcie 16. kolejki PKO BP Ekstraklasa

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 – zaległe starcie 16. kolejki PKO BP Ekstraklasa

Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1. Jako goście z Katowic wróciliśmy z Białegostoku z jedną bramką w plecaku i poczuciem, że przy odrobinie szczęścia punkt był w zasięgu ręki.

Mecz zaległy 16. kolejki, wcześniej dwukrotnie przekładany z powodu śniegu i mrozu, zaczął się od szybkiego ciosu gospodarzy. Już w 11. minucie Alejandro Pozo otworzył wynik, wykorzystując chwilę nieuwagi obrony. Gospodarze, pewni swojej pozycji w tabeli (Jagiellonia przed starciem była na 2. miejscu z 41 punktami), narzucili swoje tempo i jeszcze przed przerwą podwyższyli — w doliczonym czasie pierwszej połowy Taras Romanczuk zamknął jedną z akcji i zrobiło się 2:0. Do przerwy nieoczekiwane, ale zasłużone prowadzenie Jagiellonii.

Dwa szybkie ciosy Jagiellonii przed przerwą

Pierwsza połowa miała twardy, miejscami chaotyczny przebieg. Jagiellonia lepiej wykorzystywała stałe fragmenty i wykończenie sytuacji pola karnego, co dało efekt bramek. Goście z Katowic próbowali odpowiedzieć — w 18. minucie Bartosz Mazurek uderzył w słupek po indywidualnej akcji w polu karnym, to była najlepsza okazja GieKSy przed przerwą. Środkowa część pierwszej połowy obfitowała też w kartki: żółte upomnienia dla Tarasa Romanczuka i Sebastiana Milewskiego ustawiły mecz w ostrożniejsze tory.

Po zmianie stron trener Rafał Górak dokonał korekt, które miały pobudzić ofensywę. W wyjściowej jedenastce GKS- - zgodnie z decyzją szkoleniowca - pojawił się Ilia Shkurin (zmiana wynikająca z nieobecności Adama Zreláka z powodu urazu), a lider taktyczny z Katowic starał się odwrócić losy spotkania ustawieniem 3–4–3.

GKS nie poddał się po przerwie

Po przerwie tempo rosło, GKS skupił się na ataku pozycyjnym i szukaniu skrzydeł. Przełom nastąpił w 82. minucie — po wcześniejszej roszadzie w składzie E. Jirka trafił do siatki i zmniejszył straty. Bramkę zdobył piłkarz, który pojawił się po przerwie, co tylko dowodzi, że zmiany trenerów miały sens. Statystyki pokazują wyrównany obraz gry: posiadanie 51% dla Jagiellonii i 49% dla GKS, strzały celne 5–4, rożne 5–1, faule 15–16 — wynik niczego nie przekłamuje, był to zacięty mecz na styku.

Sędzia Marcin Szczerbowicz miał pełne ręce roboty — żółte kartki dla obu zespołów (m.in. Romanczuk, Wdowik, Nahuel po stronie gospodarzy oraz Markovic i Milewski po stronie gości) podgrzewały atmosferę i nie pozwoliły spotkaniu opaść z emocji. W końcówce GKS naciskał, próbował jeszcze wyjść na remis, ale czasu zabrakło.

Dla nas z Katowic to porażka, która boli, zwłaszcza że goście pokazywali charakter i stworzyli sobie realne sytuacje. GKS pozostaje jednak w grze w tabeli — przed wyjazdem na kolejne mecze w Ekstraklasie drużyna z Katowic będzie miała szansę odpalić w następnym spotkaniu 21 marca na wyjeździe z Cracovią. Trzeba poprawić precyzję w polu karnym i utrzymać dyscyplinę w zwarciach, a punkty wrócą do Bukowej.

Jagiellonia BiałystokStatystykaGKS Katowice
2Gole1
51%Posiadanie49%
5Strzały celne4
8Strzały niecelne4
18Strzały łącznie13
5Strzały zablokowane5
12Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola5
5Rzuty rożne1
15Faule16
3Spalone1
5Żółte kartki2
3Interwencje bramkarza2
453Liczba podań429
368Podania celne352
81%Skuteczność podań82%

Autor: redakcja sportowa katowicelove.pl