Katowice stawiają na pszczoły. W mieście działa już sieć uli i domków

Katowice stawiają na pszczoły. W mieście działa już sieć uli i domków

FOT. Urząd Miasta w Katowicach

W Katowicach pszczoły mają dziś nie tylko łąki, ale i własną sieć adresów. Z okazji Światowego Dnia Pszczół miasto przypomina, że zapylacze stały się częścią miejskiego krajobrazu równie realną jak parki, skwery i place. Od uli przy obiektach publicznych po domki dla murarek – to cichy, ale bardzo konkretny ruch na rzecz przyrody. Dla mieszkańców oznacza on więcej niż sam symbol: lepsze zapylanie roślin, mocniejszą bioróżnorodność i zieleń, która nie jest tylko dekoracją.

  • Łąki kwietne rozeszły się po dzielnicach i dają pszczołom zapas pokarmu
  • Murarki znalazły miejsce w parkach i na osiedlach
  • Ule stoją też przy basenach i na dachach dużych budynków

Łąki kwietne rozeszły się po dzielnicach i dają pszczołom zapas pokarmu

Katowice od kilku lat budują pszczeli system małymi krokami, ale konsekwentnie. W 2019 roku stanęły pierwsze miejskie ule. Dziś jest ich już dziewięć i wszystkie znajdują się przy miejscach użyteczności publicznej, tak by obecność zapylaczy była widoczna tam, gdzie na co dzień przewijają się mieszkańcy.

Prezydent Marcin Krupa zwraca uwagę, że na tym lista się nie kończy. W mieście pojawiają się także domki dla zapylaczy, często w lokalizacjach wskazanych w ramach katowickiego zielonego budżetu. Jak podkreśla, pszczoły są ważnym elementem miejskiego ekosystemu, bo dzięki nim możliwe jest zapylanie wielu gatunków roślin, a więc i utrzymanie bioróżnorodności.

Rozsiane po dzielnicach łąki kwietne dobrze widać już w różnych częściach miasta. Są między innymi w:

  • Szopienicach
  • Nikiszowcu
  • Bogucicach
  • na os. Tysiąclecia
  • na os. Witosa
  • w Borkach
  • w Janowie
  • w Brynowie
  • na Podlesiu

To nie tylko zmiana estetyczna. Dla owadów to przede wszystkim stołówka, która pracuje przez większą część sezonu, a dla miasta – prosty sposób, by zieleń była bardziej odporna i różnorodna.

Z miejskich uli powstaje też miód. Po badaniach trafia on do promocyjnego obiegu miasta. Łukasz Gawroński z wydziału promocji Urzędu Miasta Katowice mówił, że w minionym sezonie udało się napełnić ponad tysiąc małych słoiczków, przy czym część zapasów pozostawiono samym pszczołom na zimę. Tegoroczny miód również ma służyć promocji Katowic.

„W minionym sezonie miodem pozyskanym z miejskich uli zapełniono ponad tysiąc niewielkich słoiczków” – mówi Łukasz Gawroński.

Murarki znalazły miejsce w parkach i na osiedlach

W Katowicach oprócz uli pojawiają się także domki dla owadów zapylających. Zakład Zieleni Miejskiej ma pod opieką 15 takich konstrukcji rozstawionych w różnych punktach miasta. Są między innymi w parku Wełnowieckim, przy skwerze Fojkisa oraz na placu Gwarków. Ich głównymi lokatorami są pszczoły murarki.

To owady blisko spokrewnione z pszczołą miodną, ale prowadzące bardziej samotniczy tryb życia. Nie mają królowej, same szukają miejsca do życia i składania jaj. Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach, podkreśla ich łagodny charakter i dużą skuteczność w zapylaniu.

„To gatunek łagodny i nieagresywny dla człowieka” – wyjaśnia Mieczysław Wołosz.

Murarki są szczególnie cenne wczesną wiosną, kiedy część innych owadów jeszcze nie ruszyła po zimie. Dlatego ustawianie domków w odpowiednich miejscach ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać. W mieście liczy się każdy taki punkt, bo pomaga utrzymać ciągłość zapylania roślin na niewielkich, rozproszonych powierzchniach.

O miododajnych owadach pamięta również Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Na terenach pozostających w jego zarządzie ustawiono 10 domków dla owadów. Z kolei na nowym osiedlu przy ul. Kosmicznej Katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego postawiło 10 domków dla owadów i pięć budek lęgowych dla ptaków. To pokazuje, że myślenie o zieleni coraz częściej zaczyna się już na etapie projektowania osiedla, a nie dopiero po zakończeniu budowy.

„Coraz więcej mieszkańców zwraca uwagę nie tylko na standard mieszkań, ale także na jakość otoczenia” – mówi Bronisława Kieczka, prezes KTBS.

Ule stoją też przy basenach i na dachach dużych budynków

Do miejskiej sieci wsparcia dla zapylaczy dołączyły także katowickie baseny. Na terenach Brynowa i Zadola stoją po dwa ule, a w każdym z nich latem żyje około 50 tysięcy pszczół. Ule wykonano z naturalnych materiałów, bez styropianu i tworzyw sztucznych. Przy każdym jest też poidełko, bo w upalne dni dostęp do wody ma dla owadów duże znaczenie.

Podobne rozwiązania pojawiły się na dachu siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Tam stoją trzy ule. Z kolei MPGK Katowice ma dwa ule na terenie obiektu przy ul. Milowickiej 7B. W obu przypadkach pasieki mają wartość nie tylko edukacyjną, ale też praktyczną – pszczoły są naturalnym wskaźnikiem jakości środowiska.

Miasto przypomina też, że własny domek dla owadów można przygotować samemu. Wystarczy ogród albo działka, a konstrukcję najlepiej ustawić w miejscu osłoniętym od wiatru i deszczu, zwróconym na południe. Do zbudowania takiego schronienia nadają się naturalne materiały: trzcina, słoma, gałęzie, szyszki czy suche liście. Niewielki gest, ale w mieście, w którym każda zieleń walczy o przestrzeń, właśnie takie gesty składają się na większą zmianę.

na podstawie: Urząd Miasta w Katowicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Katowicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.