Pusty postument w Katowicach znów ruszy pamięć miasta

Pusty postument w Katowicach znów ruszy pamięć miasta

FOT. Miasto Ogrodów

Na placu Wolności w Katowicach zaczyna się projekt, który nie idzie w stronę kolejnego pomnika z brązu i patosu. Instytucja Kultury Katowice - Miasto Ogrodów oddaje pusty postument artystom, a wraz z nim oddaje też głos miejskim wspomnieniom, sporom i niedopowiedzianym historiom. 🎭

  • Plac Wolności w Katowicach staje się laboratorium pamięci
  • “Mówienie z pamięci” zacznie się od instalacji Szymona Szewczyka
  • Miasto wraca do własnych śladów, a nie do jednej wersji historii

Plac Wolności w Katowicach staje się laboratorium pamięci

Kwiecień - październik 2026 to czas, w którym na placu Wolności w Katowicach rozegra się cykl działań artystycznych pod hasłem „Mówienie z pamięci”. Sam wybór miejsca nie jest przypadkowy - ten plac przez ostatnie 120 lat widział już pięć różnych monumentów, a dziś stoi tu pusty postument, który czeka na nowy sens.

To właśnie wokół tego pustego miejsca zbudowano cały projekt. Artyści i artystki mają nie tyle dopisać kolejną oficjalną wersję historii, ile rozchwiać to, co wydaje się już raz na zawsze ustalone. W tle pojawiają się pytania o to, jak zapisuje się przeszłość, czyje głosy trafiają do archiwów i co zostaje z pamięci zbiorowej, gdy znikają dawne pomniki.

“Mówienie z pamięci” zacznie się od instalacji Szymona Szewczyka

Pierwsza odsłona cyklu nosi tytuł „To, co zobaczysz nigdy nie wróci” i potrwa od kwietnia 2026 do października 2026 na placu Wolności w Katowicach. Za instalację odpowiada Szymon Szewczyk, artysta audiowizualny, scenograf i projektant związany z Katowicami, który w swojej pracy lubi tropić niedopasowania, błędy i rzeczy wymykające się porządkowi.

Jego obiekt wyrasta z formy szalunku, czyli drewnianej konstrukcji używanej do nadawania kształtu betonowi. I właśnie to jest tu najmocniejsze: całość wygląda jak proces, który jeszcze trwa, jakby pomnik dopiero się wyłaniał, ale mógł równie dobrze nigdy nie dojść do finału. 🏗️

Zamiast gotowej odpowiedzi dostajemy więc stan zawieszenia. Deskowanie zasłania finalny kształt rzeźby, a jednocześnie uruchamia wyobraźnię - bo na tym pustym postumencie równie mocno pracuje to, co widać, jak i to, czego zobaczyć się nie da.

Miasto wraca do własnych śladów, a nie do jednej wersji historii

Za projektem stoją Marta Lisok i Grzegorz Handerek, którzy prowadzą cykl tak, by pamięć nie zamieniła się w muzealny schemat. „Mówienie z pamięci” stawia raczej na pęknięcia, przejęzyczenia i niedoskonałości, bo właśnie w nich potrafią pojawić się wątki, które wcześniej były zagłuszane.

W praktyce oznacza to coś więcej niż artystyczną instalację w centrum miasta. To zaproszenie do patrzenia na plac Wolności jak na miejsce, gdzie historia nie jest zamkniętą gablotą, tylko żywym, chwilami niewygodnym zapisem miejskich zmian. A Katowicom taki ruch dobrze robi - szczególnie wtedy, gdy zamiast kolejnego pewnika dostają przestrzeń do myślenia.

na podstawie: Miasto Ogrodów.