Katowicka drogówka zatrzymała 7 kierujących po alkoholu - jeden rozbił cztery auta

Katowicka drogówka zatrzymała 7 kierujących po alkoholu - jeden rozbił cztery auta

Wieczorna jazda 36-latka z ulicy Bażantów zakończyła się uszkodzeniem czterech zaparkowanych samochodów. Podczas akcji „Trzeźwość” katowiccy policjanci sprawdzili 6251 kierujących i wyłapali siedem osób, które wsiadły za kierownicę albo na jednoślad po alkoholu.

Katowicka drogówka prowadziła działania „Trzeźwość” po to, by wyeliminować z ruchu osoby, które zdecydowały się prowadzić po alkoholu. W czasie kontroli policjanci ujawnili jednego kierowcę pod wpływem alkoholu, trzech w stanie po użyciu alkoholu oraz trzy osoby poruszające się jednośladami, które również były po alkoholu.

Najpoważniej wypadł 36-letni kierowca Volvo, który wieczorem na ulicy Bażantów, będąc w stanie po użyciu alkoholu, doprowadził do uszkodzenia czterech zaparkowanych pojazdów. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale sam przebieg tej sytuacji pokazuje, jak szybko alkohol przekłada się na realne zagrożenie na drodze.

Policjanci zwrócili też uwagę na 43-latka jadącego hulajnogą elektryczną ulicą Armii Krajowej. Mężczyzna miał w organizmie blisko promil alkoholu i został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych.

Przepisy nie zostawiają tu miejsca na błędną interpretację. Za stan po użyciu alkoholu, czyli od 0,2 do 0,5 promila, grozi mandat 1000 złotych. Gdy kierujący ma powyżej 0,5 promila, wchodzi już w grę mandat 2500 złotych. Zasady dotyczą nie tylko kierowców samochodów, ale też rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych.

To pokazuje, że problem nie kończy się na samochodach - wystarczy kilka łyżek za dużo, a na ulicach Katowic pojawia się ktoś, kto sam staje się zagrożeniem dla innych. Policja przypomina, że alkohol obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji, a na jednośladzie każda taka decyzja może skończyć się dużo gorzej niż mandatem.

na podstawie: Policja Katowice.