Mikrolas przy Rynku ma być początkiem zielonej zmiany w Katowicach

3 min czytania
Mikrolas przy Rynku ma być początkiem zielonej zmiany w Katowicach

FOT. Urząd Miasta w Katowicach

Przy katowickim Rynku zamiast zwykłego skweru wyrasta gęsty pas młodych drzew, który ma pracować jak mały las, a nie ozdoba. To właśnie tam miasto testuje metodę Miyawaki – rozwiązanie, które w krótkim czasie buduje zwartą, wielowarstwową zieleń. W tle są bardzo miejskie sprawy: cień, chłód, woda i odporność na coraz bardziej uciążliwe upały. Katowice zapowiadają, że podobne enklawy nie mają zostać tylko w centrum.

  • Na rogu Skargi i Wincklera zamiast skwerku pojawiło się kilkaset sadzonek
  • Miyawaki robi z małej działki gęsty las, który rośnie szybciej niż zwykła zieleń
  • Zielona sieć Katowic rozchodzi się po całym mieście

Na rogu Skargi i Wincklera zamiast skwerku pojawiło się kilkaset sadzonek

Mikrolas przy katowickim Rynku został posadzony 26 marca u zbiegu ul. P. Skargi i ul. F. Wincklera, na terenie, gdzie wcześniej był niewielki skwer. To nieduża działka, ma 250 m², ale właśnie na takich powierzchniach metoda Miyawaki pokazuje swoją siłę — z małego fragmentu zieleni można zbudować gęstą, samowystarczalną przestrzeń, która z czasem zaczyna działać jak naturalny las.

Marcin Krupa podkreśla, że każde nowe nasadzenie w mieście jest inwestycją w zdrowie i w bardziej odporną na zmiany klimatu przestrzeń. Prezydent Katowic zwraca też uwagę, że w Europie pionierami takich rozwiązań były Holandia, Belgia i Francja, a w Polsce mikrolasy można już spotkać m.in. w Gdańsku , Poznaniu i Warszawie.

„Każde kolejne nasadzenie zieleni zrealizowane w przestrzeni miejskiej to inwestycja w zdrowie mieszkańców i bardziej odporne na zmiany klimatu miasto” – mówi Marcin Krupa.

Miyawaki robi z małej działki gęsty las, który rośnie szybciej niż zwykła zieleń

Sekret tej metody polega na bardzo gęstym sadzeniu rodzimych gatunków. Na metrze kwadratowym umieszcza się nawet 3–5 roślin, dzięki czemu sadzonki zaczynają rywalizować o światło i miejsce. To właśnie ta konkurencja ma przyspieszać wzrost i wzmacniać korzenie, a w efekcie prowadzić do powstania stabilnego, wielowarstwowego ekosystemu.

W katowickich mikrolasach mają pojawić się przede wszystkim gatunki dobrze znane z lokalnego krajobrazu. Wśród drzew liściastych są brzozy, dęby, klony, lipy i graby, a nasadzenia uzupełniają modrzew europejski oraz sosna czarna. Z takich elementów składa się zieleń, która ma znosić miejskie warunki lepiej niż przypadkowo dobrane nasadzenia.

„Rośliny konkurują o światło i przestrzeń, co stymuluje ich szybki wzrost oraz rozwój systemów korzeniowych” – wyjaśnia Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach.

Zielona sieć Katowic rozchodzi się po całym mieście

Za przedsięwzięciem stoją nie tylko miejskie jednostki, ale też Fundacja One More Tree i partner projektu, firma Stellantis. Organizacja przekazuje wyselekcjonowane drzewa i dzieli się doświadczeniem, a miasto wskazuje lokalizacje i przygotowuje teren. W planach jest nie jeden pokazowy fragment zieleni, lecz kolejne mikrolasy w różnych dzielnicach.

Władze miasta podają też skalę ostatnich działań. W ubiegłym roku katowickie spółki i zakłady posadziły łącznie ponad 2 tysiące drzew. Najwięcej zrobiły Katowickie Inwestycje S.A. — ponad 1450 nasadzeń, w tym 426 w pobliżu przedszkoli i szkół. Katowickie TBS i KZGM dołożyły prawie 250 drzew przy budynkach mieszkalnych, a Zakład Zieleni Miejskiej posadził 467 kolejnych.

W liczbach widać, że Rynek nie jest wyjątkiem, tylko częścią większego planu:

  1. ponad 2 tysiące drzew posadzonych przez miejskie spółki i zakłady,
  2. ponad 1450 nasadzeń wykonanych przez Katowickie Inwestycje S.A.,
  3. 426 drzew w pobliżu przedszkoli i szkół,
  4. prawie 250 drzew przy budynkach mieszkaniowych,
  5. 467 drzew posadzonych przez Zakład Zieleni Miejskiej,
  6. 60 zadań z Zielonego Budżetu i 6 tys. m² nowej lub odnowionej zieleni.

To właśnie z takich rozproszonych, ale regularnych działań składa się zmiana, którą w mieście widać najpierw po cieniu, potem po chłodniejszym powietrzu, a dopiero później po tym, jak teren zaczyna żyć własnym rytmem.

na podstawie: Urząd Miasta w Katowicach.

Autor: krystian