Plecak zdradził czekoladowego złodzieja - strażnicy szybko zamknęli sprawę

1 min czytania
Plecak zdradził czekoladowego złodzieja - strażnicy szybko zamknęli sprawę

W plecaku mężczyzny strażnicy znaleźli kilkanaście tabliczek czekolady. Wcześniej zauważyli, że wchodził do sklepu i wychodził z niego kilka razy, za każdym razem nerwowo zaglądając do torby. Chwiejny krok i dziwne zachowanie zwróciły uwagę przechodniów oraz funkcjonariuszy Straży Miejskiej.

Do zdarzenia doszło 13 marca na ulicy Kościuszki. Strażnicy miejscy przyglądali się mężczyźnie, który szedł chwiejnym krokiem i wymachiwał rękami. Jego zachowanie wzbudzało niepokój osób znajdujących się w pobliżu, więc funkcjonariusze postanowili zareagować.

Mężczyzna zatrzymał się przed jednym ze sklepów, wszedł do środka, po chwili wyszedł i zrobił tak kilka razy. Za każdym razem, gdy opuszczał sklep, sprawdzał zawartość plecaka. Gdy został poproszony o okazanie dokumentów, odpowiedział, że nie ma ich przy sobie. Otworzył plecak, ale zamiast dokumentu były w nim kilkanaście czekolad.

Strażnicy nabrali podejrzeń, że słodycze mogły pochodzić ze sklepowej półki. Ekspedientka nie zauważyła samego momentu kradzieży, bo obsługiwała innych klientów, ale potwierdziła brak czekolad na regale. Kradzież pokazał też monitoring sklepu, który zarejestrował działania mężczyzny. Ostatecznie został on przekazany policjantom.

Taki drobny łup potrafi skończyć się błyskawicznie - wystarczy chwila, kilka nerwowych ruchów i plecak, który zdradza więcej niż sam złodziej chciałby ujawnić.

na podstawie: Straż Miejska Katowice.

Autor: krystian