Warzywa z drugiej świeżości trafią na talerze. W Ligocie pokażą kuchnię zero waste

Warzywa z drugiej świeżości trafią na talerze. W Ligocie pokażą kuchnię zero waste

FOT. UM Katowice

Na targowisku w Ligocie zamiast mowy o marnowaniu jedzenia pojawią się garnki, noże i zapach świeżo krojonych warzyw. Katowickie targowisko zamieni się w kuchnię, w której produkty uznawane na co dzień za „gorsze” dostaną drugie życie. To spotkanie ma pokazać, że z rzeczy trafiających zwykle do kosza można wyczarować coś prostego, smacznego i sensownego. Dla rodzin będzie to okazja do wspólnego gotowania, a dla wielu osób także do przejęcia kilku nawyków, które naprawdę robią różnicę.

  • W Ligocie pojawi się kuchnia, która nie lubi marnowania
  • Paweł Solski pokaże, jak wycisnąć więcej z codziennych produktów
  • Zwykłe nawyki mają tu większe znaczenie niż wielkie hasła

W Ligocie pojawi się kuchnia, która nie lubi marnowania

Wydarzenie „Kuchnia zero waste” organizuje Zakład Targowisk Miejskich w Katowicach. Spotkanie odbędzie się 23 maja na targowisku przy ul. Panewnickiej 33 w Ligocie, w godz. 11:00–13:00 albo do wyczerpania przygotowanych produktów. Organizatorzy stawiają na formułę otwartą – bez zapisów i bez formalności, za to z żywym kontaktem z gotowaniem i praktycznymi wskazówkami, które można zabrać do domowej kuchni.

Najmocniejszym punktem ma być wspólne gotowanie z dziećmi. To ważny detal, bo właśnie w takich działaniach najłatwiej pokazać, że kuchnia nie kończy się na estetyce owocu czy warzywa. Liczy się świeżość, pomysł i sposób wykorzystania tego, co już jest pod ręką. Organizatorzy zapewniają produkty, więc uczestnicy będą mogli skupić się na samym procesie, a nie na robieniu zakupów.

Paweł Solski pokaże, jak wycisnąć więcej z codziennych produktów

Podczas spotkania ma pojawić się kucharz Paweł Solski, związany na co dzień z bistro działającym przy Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Jego rola nie ograniczy się do pokazania przepisu. Chodzi raczej o podpowiedź, jak patrzeć na jedzenie szerzej – jak łączyć składniki, jak wykorzystywać resztki i jak nie wyrzucać czegoś tylko dlatego, że nie wygląda idealnie.

„Chcemy pokazać, że wiele produktów, które często uznajemy za gorsze lub zbyt mało atrakcyjne wizualnie, nadal świetnie nadaje się do przygotowania wartościowych i smacznych posiłków” – podkreśla dyrektor Zakładu Targowisk Miejskich Michał Biliński.

To zdanie dobrze oddaje sens całego wydarzenia. Zero waste nie zaczyna się w wielkiej polityce odpadowej, ale dużo wcześniej – w lodówce, na blacie kuchennym i przy zwykłym planowaniu posiłków. W tym właśnie miejscu najczęściej można ograniczyć straty.

Zwykłe nawyki mają tu większe znaczenie niż wielkie hasła

Organizatorzy przypominają też o prostych zasadach, które w domu dają szybki efekt. Najpierw warto sięgać po to, co już jest w kuchni, dopiero potem dokupować brakujące składniki. Pomaga też rozsądne planowanie zakupów i przechowywanie produktów tak, by nie traciły wartości zbyt wcześnie. To podejście ma wymiar ekologiczny, ale równie ważny jest drugi, bardziej przyziemny skutek – oszczędność.

Takie wydarzenia zwykle najlepiej działają wtedy, gdy nie zatrzymują się na teorii. Tutaj jest inaczej. Jest gotowanie, jest kontakt z kucharzem, są konkretne produkty i jest przestrzeń, by zobaczyć, jak z pozoru drobna zmiana nawyków może przełożyć się na mniej wyrzucanego jedzenia w domu. Właśnie w tym tkwi siła „Kuchni zero waste” – nie w wielkich deklaracjach, lecz w prostym pomyśle, który da się od razu przenieść do codziennej kuchni.

na podstawie: Urząd Miasta w Katowicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Katowice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.