[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0 w 32. kolejce

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Piast Gliwice – GKS Katowice 0:0 w 32. kolejce

Bezbramkowy remis 0:0 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy zostawił po sobie więcej niedosytu niż satysfakcji. W śląskich derbach Piast Gliwice i GKS Katowice nie znaleźli sposobu na przełamanie defensywy rywala, a z perspektywy katowickich kibiców to punkt, który mógł smakować lepiej, gdyby mecz choć przez moment rzeczywiście się otworzył. Nie pomógł też sam początek dnia, bo goście zameldowali się w Gliwicach z opóźnieniem i na spokojne przygotowanie przed pierwszym gwizdkiem czasu było niewiele.

Nerwowy początek i sporo ostrożności

Od pierwszych minut było widać, że obie drużyny podchodzą do tego spotkania z dużą rezerwą. Piast dłużej utrzymywał się przy piłce, momentami zamykając gości na ich połowie, ale przewaga w posiadaniu nie przekładała się na sytuacje, które naprawdę mogły rozgrzać stadion Miejski w Gliwicach. GKS Katowice odpowiadał za to bardziej bezpośrednio, szukając szybkiego wyjścia spod pressingu i próbując wykorzystać wolne przestrzenie za linią pomocy gospodarzy.

W pierwszej połowie dominowało jednak wrażenie, że oba zespoły pilnują przede wszystkim tego, by nie popełnić kosztownego błędu. Strzałów celnych nie było wiele, a jeśli już pojawiały się okazje, to częściej kończyły się na dobrze ustawionych bramkarzach niż na realnym zagrożeniu. Piast miał piłkę przez 61 procent czasu gry, ale GKS nie pozostawał bez odpowiedzi i pod względem uderzeń celnych był nawet odrobinę skuteczniejszy, notując ich 4 przy 3 gospodarzy.

Na tym tle nie dziwi, że do przerwy utrzymał się wynik 0:0. Z boiska biła ostrożność, a nie derbowy ogień, którego mogli oczekiwać kibice z Katowic i całego regionu.

Zmiany ruszyły grę, ale bramek nie przyniosły

Po przerwie obraz meczu nie zmienił się radykalnie, choć sztaby obu drużyn próbowały tchnąć w niego więcej życia. Już w 56. minucie Rafał Górak sięgnął po pierwszą korektę, wprowadzając Emanuela Jirkę za Michała Wdowiaka. Później zaczęły się kolejne ruchy, bo Daniel Myśliwiec szukał świeżości w ofensywie i w środku pola, a Piast odpowiadał zmianami w kolejnych sektorach boiska.

W 67. minucie boisko opuścili Jorge Félix i Jason Lokilo, a w ich miejsce pojawili się Gabriel Barkovskiy oraz Oskar Lesniak. Pod koniec meczu gospodarze dorzucili jeszcze Huseina Vallejo i Quentina Boisgarda, ale żadna z tych roszad nie przyniosła przełomu. Katowiczanie również próbowali dodać energii w ofensywie, wprowadzając między innymi Emanuela Markovicia, Mateusza Kowalczyka, Ilyę Shkurina i Daniela Rasiaka, lecz Piast nie pozwalał na zbyt wiele w strefie podbramkowej.

W końcówce zrobiło się nerwowo, co potwierdziły też kartki. Sędzia Damian Sylwestrzak sięgnął po żółty kartonik dla Jakuba Lewickiego, Marcina Wasielewskiego i Grzegorza Tomasiewicza. To był sygnał, że mecz coraz bardziej przypominał walkę o każdy centymetr boiska niż spotkanie, w którym ktoś miał jeszcze zachować chłodną głowę przy finalnym podaniu.

Ostatecznie w Gliwicach padł wynik, który z tabeli nie wywraca niczego do góry nogami, ale dla GKS Katowice pozostawia spory niedosyt. Zespół z Katowic pozostaje na 5. miejscu z dorobkiem 48 punktów, Piast jest 11. z 41 punktami. To był mecz, w którym naprawdę można było liczyć na coś więcej niż bezbramkowy remis, zwłaszcza w derbach, ale ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami i zostawiły po sobie poczucie niewykorzystanej szansy.

Piast GliwiceStatystykaGKS Katowice
0Gole0
61%Posiadanie39%
3Strzały celne4
6Strzały niecelne2
18Strzały łącznie8
9Strzały zablokowane2
8Strzały w polu karnym4
10Strzały spoza pola4
4Rzuty rożne3
14Faule13
3Spalone0
2Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza3
470Liczba podań301
371Podania celne214
79%Skuteczność podań71%