Pół wieku emocji na jednej katowickiej scenie

Pół wieku emocji na jednej katowickiej scenie

FOT. Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach

Za kurtynami Sceny Kameralnej w Katowicach wciąż pulsują mocne uczucia. Wczorajszy wieczór udowodnił, że teatr potrafi chwycić za serce i nie puścić, gdy na deskach rozgrywają się najgłębsze ludskie dylematy.

  • Kiedy żal i miłość spotykają się na deskach
  • Reżyseria buduje świat, w którym aż chce zostać

Kiedy żal i miłość spotykają się na deskach

Spektakl, który miał wczoraj swoją premierę, to nie jest kolejna opowieść o codzienności. To wciągająca podróż przez lęki, samotność i trudną sztukę akceptacji. Na scenie pojawiają się prawdziwe tutejsze ciężkie działa - Bogumiła Murzyńska, Jerzy Głybin i Andrzej Warcaba. Ta trójka aktorów katowickiej sceny zaserwowała nam tak dozą wrażliwości, że trudności zwykłego bytowania zyskały zupełnie nowy wymiar. Ich gra sprawia, że dylematy samotności i miłości przestają być tylko słowami, a stają się namacalnym doświadczeniem.

Reżyseria buduje świat, w którym aż chce zostać

Za tym niezwykłym napięciem stoi wyraźna wizja reżysera. Michał Piotrowski wraz ze swoim zespołem twórców wykreował przestrzeń, która pochłania widza bez reszty. To właśnie ich talent i oddanie sprawiły, że ten wieczór na Scenie Kameralnej zapada w pamięć na długo. Nie można też zapomnieć o ludziach pracujących poza światłem reflektorów - fundament całego teatru, bez którego taki sukces po prostu by się nie wydarzył. Warto dodać, że spektakl powstał jako koprodukcja z Teatrem Czwarta Scena, a prawa autorskie do sztuki reprezentuje Agencja Dramatu i Teatru ADiT. 🎭

na podstawie: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.