Katowicka drogówka ruszyła na pieszych - ale nie tak, jak myślisz

Katowicka drogówka ruszyła na pieszych - ale nie tak, jak myślisz

Od świtu ulice Katowic zalane są dodatkowymi patrolami. Mundurowi nie szukają przestępców - polują na kierowców, którzy nie ustępują pierwszeństwa, i na pieszych, którzy wchodzą pod koła z telefonem w ręku.

Działania „Bezpieczny pieszy" to nie kolejna policyjna akcja na papierze. W wybrane, najbardziej newralgiczne punkty miasta wjechały dodatkowe radiowozy z drogówki. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach sprawdzają, jak kierowcy zachowują się w rejonie przejść - czy zmniejszają prędkość, czy zachowują szczególną ostrożność, czy w ogóle zauważają człowieka na pasach.

Ale to nie jednostronna kontrola. Mundurowi równie mocno patrzą na tych, którzy poruszają się bez samochodu. Nietrzeźwi piesi powodujący zagrożenie trafią pod lupę. Tak samo ci, którzy przechodzą przez jezdnię z telefonem przy uchu lub z głową wciśniętą w ekran - zgodnie z przepisami to zakazane zachowanie, które ogranicza możliwość obserwacji otoczenia.

Policyjne statystyki nie kłamią: w konfrontacji z samochodem pieszy nie ma szans. Dlatego katowicka drogówka apeluje o elementy odblaskowe - ten drobny dodatek może przesądzić o tym, czy kierowca zdąży wyhamować.

Kierowcy muszą pamiętać: zbliżając się do przejścia, są zobowiązani ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który już tam stoi lub wchodzi. Piesi z kolei nie mogą wejść bezpośrednio przed jadący pojazd - nawet na wyznaczonym przejściu.

To kolejna odsłona działań, które mają zmniejszyć liczbę wypadków z udziałem niechronionych uczestników ruchu. Czy przyniosą efekt? Zależy od tego, ilu kierowców i pieszych w Katowicach w końcu zrozumie, że droga nie znosi braku wyobraźni.

na podstawie: KMP w Katowicach.