Katowickie palmy wróciły na Rynek. To znak, że sezon wszedł w pełnię

Katowickie palmy wróciły na Rynek. To znak, że sezon wszedł w pełnię

FOT. UM Katowice

Na katowicki Rynek wrócił widok, na który wielu czeka od miesięcy. Cztery palmy znów stanęły przy Rawie i od razu nadały centrum bardziej wakacyjny rytm, jakby w mieście ktoś po cichu przekręcił przełącznik z zimy na lato. To nie jest zwykła dekoracja, tylko coroczny rytuał, za którym stoi logistyka, opieka nad roślinami i sporo miejskiej tradycji.

  • Palmy, które wracają jak znak rozpoznawczy centrum
  • Przewóz jednej palmy waży tyle co mały samochód

Palmy, które wracają jak znak rozpoznawczy centrum

Po zimowej przerwie Grażyna, Ania, Kasia i Stasia znów pojawiły się na Rynku. Ich obecność w tym miejscu ma już własną historię. Jak przypomniał prezydent Katowic Marcin Krupa, palmy w donicach można było oglądać w centrum już w latach 60. XX wieku, między innymi w rejonie dzisiejszego placu Kwiatowego, a niegdyś zdobiły też wejście do głównego dworca kolejowego.

„Ich obecność to symbol nadejścia cieplejszych dni” – mówi Marcin Krupa.

Współczesny powrót palm do śródmieścia trwa już od dekady. Od 2016 roku rośliny znów pojawiają się w sezonie wiosenno-letnim i dla wielu osób stały się po prostu częścią katowickiego krajobrazu. W tym roku doszły jeszcze tabliczki z imionami, nawiązujące do opiekunek z Zakładu Zieleni Miejskiej. To drobny detal, ale dobrze pokazuje, że za efektownym widokiem stoi codzienna, konkretna praca ludzi.

Przewóz jednej palmy waży tyle co mały samochód

Sam powrót palm na Rynek nie odbywa się lekko i bez wysiłku. Każda z nich ma około 10 metrów wysokości, stoi w osobnej donicy i wymaga ostrożnego transportu. Najcięższa jest Grażyna – razem z donicą waży około 2,5 tony. Stasia wyróżnia się z kolei najbardziej smukłą sylwetką.

Rośliny przewożone są w pozycji leżącej, zabezpieczone pasami i podnoszone dźwigiem. Do całej operacji potrzebny jest ciężarowy samochód wypożyczany od Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Przechodnie, którzy widzą taki przejazd i montaż, zwykle zatrzymują się choć na chwilę. Nie bez powodu – to niecodzienny widok nawet w dużym mieście.

Zimą palmy nie zostają bez opieki. Trafiają do hali Katowickich Wodociągów w Panewnikach, gdzie mają odpowiednią temperaturę i doświetlenie. Przed wyjazdem na Rynek pracownicy Zakładu Zieleni Miejskiej nawożą je i przycinają gałęzie, żeby dobrze zniosły kolejny sezon.

„Opieka nad palmami to całoroczna praca naszych zespołów” – podkreśla Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej.

To właśnie ta stała pielęgnacja sprawia, że egzotyczne rośliny mogą przez wiele miesięcy zdobić centrum, choć naturalnie pochodzą z zupełnie innego klimatu. Katowickie palmy wyhodowano z nasion feniksów kanaryjskich, sprowadzonych do Polski w 1924 roku na wystawę roślin egzotycznych. Same palmy zostały wyhodowane w 1956 roku, a do Katowic trafiły z Gliwic . Dziś są już jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów letniego Rynku.

na podstawie: UM Katowice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Katowice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.