Jak namalować dźwięk. W Katowicach sztuka spotyka muzykę Kilara i Góreckiego

FOT. Katowice Miasto Ogrodów
W Katowicach znów robi się twórczo, a tym razem Katowice - Miasto Ogrodów zaprasza do zabawy z wyobraźnią, w której muzyka naprawdę ma kolor. To nie jest szkolne zadanie z kategorii „na chwilę i po sprawie” - tu chodzi o uważne słuchanie, patrzenie i szukanie własnego rytmu na kartce 🎨🎶
- Zadanie twórcze 5/2026 prowadzi prosto do świata Kandinsky’ego
- Słyszę kolor. Kandinsky, Kilar i Górecki stawia na słuch i wyobraźnię
- Muzyka Kilara i Góreckiego daje tu bardzo śląski punkt odniesienia
Zadanie twórcze 5/2026 prowadzi prosto do świata Kandinsky’ego
W majowej odsłonie projektu Future Artist - KSZTAŁTY PRZYSZŁOŚCI - DIALOG Z BAUHAUSEM pojawia się temat, który brzmi jak mały eksperyment artystyczny: „Słyszę kolor. Kandinsky, Kilar i Górecki”. Pomysł jest prosty, ale ma w sobie coś naprawdę wciągającego - najpierw słuchanie, potem rysunek, a na końcu akwarela, która ma dołożyć pracy nastrój i oddech.
Inspiracją jest Wasyl Kandinsky, artysta kojarzony z łączeniem dźwięków z barwami, linią i kształtem. W materiale przypomniano też zjawisko synestezji, czyli takiego mieszania zmysłów, w którym muzyka może „wyglądać” jak kolor albo przybierać konkretny kształt. To właśnie na tym opiera się całe zadanie - nie na odtwarzaniu obrazu, tylko na szukaniu własnej odpowiedzi na dźwięk.
Słyszę kolor. Kandinsky, Kilar i Górecki stawia na słuch i wyobraźnię
Najpierw trzeba po prostu usiąść z muzyką. Zamknięte oczy, chwila ciszy i proste pytania: jaki kolor ma ten fragment, czy jest lekki, czy ciężki, czy biegnie szybko, czy raczej płynie spokojnie. Potem w ruch idzie flamaster - pojawiają się linie, punkty, koła, łuki i fale, czyli ślady tego, co muzyka robi w głowie i w ręce.
Następny krok należy do akwareli. To ona ma podkreślić nastrój utworu - jego spokój, siłę albo wyciszenie. Na końcu warto jeszcze nadać pracy tytuł, taki jak „Słyszę kolor”, „Linia dźwięku”, „Muzyka w plamach” albo „Rytm i cisza”. Brzmi jak drobiazg, ale właśnie ten ostatni ruch często domyka całą opowieść.
Muzyka Kilara i Góreckiego daje tu bardzo śląski punkt odniesienia
W zestawie proponowanych nagrań pojawiają się utwory dwóch kompozytorów mocno związanych ze Śląskiem: Wojciecha Kilara i Henryka Mikołaja Góreckiego. To ciekawy trop, bo zestawia abstrakcyjną sztukę Kandinsky’ego z muzyką, która dla wielu mieszkańców regionu może brzmieć znajomo i blisko.
Do malowania wskazano fragment „Orawy” Wojciecha Kilara - najlepiej od początku utworu do około 2. minuty - oraz początek II części III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego, na mniej więcej 3-4 minuty. Właśnie na takiej porcji dźwięku najłatwiej sprawdzić, jak muzyka przekłada się na kolor, gest i tempo pracy.
Na zakończenie organizatorzy odsyłają też do pokazów prac Kandinsky’ego na profilu @learnfrommasters, a gotowe dzieła można sfotografować i wysłać na adres [email protected]. To właśnie tam trafiają efekty domowego eksperymentu, który łączy sztukę, muzykę i trochę dziecięcej odwagi w patrzeniu na świat po swojemu.
na podstawie: Miasto Ogrodów.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Katowice Miasto Ogrodów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

16-latek prowadził BMW przez Katowice, obok siedział pijany właściciel

Kolorowe ptaki Mieczysława Pragnącego - porządek, który wymyka się naturze

Teatr Śląski jedzie do Warszawy z dwoma mocnymi tytułami

Jak namalować dźwięk. W Katowicach sztuka spotyka muzykę Kilara i Góreckiego

Parkowanie w Katowicach kosztowało już blisko 38 tysięcy złotych

„Reniferek” w Katowicach rozcina prostą opowieść o winie i litości

Katowicki Slam Poetycki wraca do Music Hubu i szuka mocnego głosu

Szopienice na pocztówce - MDK szuka dziecięcego spojrzenia na dzielnicę

130 papug zabranych z katowickiej papugarni - śledczy badają warunki

„Makatki” w Katowicach pokażą, jak sztuka potrafi mrugnąć okiem

Mniej wypadków mimo większego ruchu. Katowice pokazują mocny trend

PortableGrid ONE wygrywa w Katowicach. Za pomysłem idą konkretne pieniądze

W Siemianowicach narodziło się polskie ratownictwo wodne

