Pod ziemią i pod skórą - „Faterland” nie daje wyjść z napięcia

FOT. Teatr Śląski Katowice
Na scenie Teatru Śląskiego w Katowicach wciąż pracuje echo polskiej prapremiery „Faterlandu” Chrisa Urcha w reżyserii Jakuba Roszkowskiego. To spektakl o szóstce górników uwięzionych pod ziemią, ale też o zwykłym, ludzkim pragnieniu, które w takich chwilach staje się wszystkim - o tym, by jeszcze raz zobaczyć najbliższych. 🎭
- W „Faterlandzie” czekanie staje się najgłośniejszym dźwiękiem
- Krytyk zwraca uwagę na aktorów, którzy trzymają ten dramat w ryzach
- Spektakl zostawia z pytaniem, które nie znika po wyjściu z sali
W „Faterlandzie” czekanie staje się najgłośniejszym dźwiękiem
Minęły już prawie dwa tygodnie od premiery, a historia opowiedziana przez Teatr Śląski nadal brzmi świeżo i mocno. Zamknięci pod ziemią bohaterowie są odcięci od świata, zawieszeni między nadzieją a strachem, między ciszą a myślą o domu. Właśnie z takiego prostego, ale mocnego punktu rodzi się napięcie, które prowadzi ten spektakl od pierwszych chwil.
To nie jest opowieść budowana efektami dla samych efektów. Siła „Faterlandu” bierze się z tego, jak na scenie pracuje przestrzeń i jak narasta emocja, kiedy człowiek nie może zrobić nic poza czekaniem. W takim układzie każdy gest, każde spojrzenie i każdy moment zawahania zaczynają znaczyć więcej. 🙂
Krytyk zwraca uwagę na aktorów, którzy trzymają ten dramat w ryzach
W recenzji opublikowanej na terazteatr.pl Tomasz Sknadaj nie ma wątpliwości, że właśnie zespół aktorski najmocniej niesie ten tytuł:
„Jak zawsze, do czego przyzwyczaił już nas Teatr Śląski, na scenie mamy wybitny pokaz aktorstwa. Każdy z szóstki aktorów wypada w swojej roli fantastycznie i wprost widzimy w nich najprawdziwszych górników postawionych przed sytuacją graniczną”
To ważny trop dla widza, który szuka w teatrze nie tylko historii, ale też mocnego spotkania z zespołem i z emocją graniczną. „Faterland” opiera się właśnie na takim doświadczeniu - na wciągającym obrazie ludzi zamkniętych w sytuacji, z której trzeba jakoś wytrwać, wyczekać i wybrnąć.
Spektakl zostawia z pytaniem, które nie znika po wyjściu z sali
W tym przedstawieniu najmocniej działa nie spektakularność, lecz to, co zostaje po nim w głowie: obraz ludzi odciętych od świata i myśl o tym, jak krucha potrafi być codzienność. „Faterland” nie pozwala przejść obok siebie obojętnie, bo pod warstwą górniczego dramatu kryje bardzo proste pytanie o relację, bliskość i moment, w którym wszystko może się nagle zatrzymać.
na podstawie: Teatr Śląski Katowice.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Teatr Śląski Katowice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Śląski strój pod lupą - w Katowicach rusza warsztat pełen wzorów

Nowe trawy zamiast betonu w Katowicach. Zazieleniono 17 miejsc

Groził podpaleniem budynku w Ochojcu - 64-latek trafił do aresztu

Pod ziemią i pod skórą - „Faterland” nie daje wyjść z napięcia

Niepewna jazda w centrum Katowic zakończyła się zatrzymaniem multirecydywisty

Noc Muzeów w Muzeum Śląskim - tak wejdziesz, zaparkujesz i skorzystasz

Śląska Warsztatownia z Panem Babcią - smak dawnych Katowic wraca do gry

W Kamesznicy pochowano żołnierzy NSZ. Otwarto nowy cmentarz wojenny

Wiadukt nad DK86 w Będzinie już działa. Przebudowa skończyła się przed terminem

Muzeum Śląskie otwiera rozmowę o demencji dla ludzi kultury

Czarne trofeum wraca na Jantor. W Katowicach rusza curlingowa rywalizacja

Ponad 5 mln zł na przebudowę ważnej ulicy w Woli. Rusza duża modernizacja

Polichromie wróciły na ściany. Kamienica przy Teatralnej odzyskała blask

