Gdy nostalgia wchodzi na scenę, Teatr Śląski trafia prosto w pamięć

FOT. Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach
W Katowicach znów zrobiło się teatralnie i trochę sentymentalnie. Najnowsza recenzja spektaklu „Chłopcy z Placu Miarki” przypomina, że w Teatrze Śląskim opowieść o przeszłości nie jest tylko literackim echem, ale czymś bardzo osobistym. To tekst o powrotach, które potrafią zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.
- „Chłopcy z Placu Miarki” i ten moment, kiedy wspomnienie przejmuje ster
- Teatr Śląski pokazuje, że przeszłość nie znika, tylko zmienia adres
„Chłopcy z Placu Miarki” i ten moment, kiedy wspomnienie przejmuje ster
W miesięczniku „Śląsk” Wojciech Lipowski przygląda się spektaklowi Katarzyny Błaszczyńskiej w reżyserii Bartłomieja Błaszczyńskiego, opartemu na powieści Ferenca Molnára. Jego spojrzenie prowadzi nie tyle przez samą fabułę, ile przez to, co zostaje w widzu po wyjściu z sali - poczucie, że niektóre miejsca wracają już nie jako realne adresy, ale jako zapisane w nas obrazy. 🎭
„[…] to, co opowiadamy, jest ważne dla nas obecnych, nie tamtych z przeszłości”
To zdanie dobrze oddaje ton całej refleksji. Nie chodzi tu o sentymentalną wycieczkę do dawnych lat, ale o pytanie, co właściwie robi z nami pamięć i dlaczego pewne historie uruchamiają w głowie tak wyraźne kadry. Właśnie w tym miejscu spektakl zaczyna żyć mocniej niż sama opowieść - w tym, co dopisuje sobie publiczność.
Teatr Śląski pokazuje, że przeszłość nie znika, tylko zmienia adres
Recenzja Lipowskiego zwraca uwagę na adaptację Molnára na scenie katowickiego teatru i na to, jak można dziś mówić o dawnych chłopięcych przyjaźniach, lojalności i utraconych miejscach bez zbędnego patosu. Zostaje prosty, ale mocny trop - czasem to właśnie teatr najlepiej przypomina, że nie wszystko kończy się wraz z ostatnią sceną. 🙂
„Bo niektóre miejsca naprawdę żyją już tylko w nas” - to puenta, która zostaje na dłużej. I chyba dlatego ten tekst o „Chłopcach z Placu Miarki” czyta się nie jak zwykłą recenzję, ale jak mały zapis wspólnej pamięci mieszkańców, którzy wiedzą, że Katowice mają swoje adresy zapisane nie tylko na mapie, ale też w emocjach.
na podstawie: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Dworzec w Czechowicach–Dziedzicach wrócił do życia i dostał miejsce na pamięć

Śląski Stół przejmują młodzi - Katowice znów siadają do rozmowy

Gdy nostalgia wchodzi na scenę, Teatr Śląski trafia prosto w pamięć

Podwójna rajza po Leśnej - dwa dni między Boronowem, Koszęcinem i Krupskim Młynem

Młodzi w Katowicach dostają własny głos i własne miejsce na festiwalu

Piwniczne włamanie przy Francuskiej - policjanci szybko domknęli sprawę

Nocny bieg Korfantego znów rozświetli Katowice

Trzy koncerty przy świecach w Szopienicach-Giszowcu - wieczór, który zaskoczy Katowice

GZM dostaje większą siłę – rząd szykuje metropolitalny model także dla Pomorza

Wieczór dla Lecha Szarańca w Katowicach - pamięć, archiwa i spotkanie
![[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – GKS Katowice 4:4 w Pucharze Polski – awans gospodarzy po karnych 4:2](/images/mecz/thumbnails/rakow-czestochowa-gks-katowice-09042026-44.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – GKS Katowice 4:4 w Pucharze Polski – awans gospodarzy po karnych 4:2

Romskie święto w gliwickiej szkole połączyło historię, edukację i scenę

Sanepid podsumował rok i ostrzega przed grypą, która wyraźnie przyspieszyła

