[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – emocje na Arenie Katowice

[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – emocje na Arenie Katowice

GKS Katowice zremisował z Jagiellonią Białystok 2:2 w 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na Arenie Katowice gospodarze zaczęli znakomicie, później musieli gonić wynik, ale w końcówce dopięli swoje i po efektownym trafieniu Borjy Galána urwali cenny punkt drużynie z Białegostoku.

Przy 14 651 widzach od początku było czuć, że to nie będzie zwykłe ligowe granie. Starcie piątej drużyny tabeli z wiceliderem miało tempo, emocje i momenty, po których trybuny reagowały natychmiast. GKS, prowadzony przez Rafała Góraka i ustawiony w systemie 3-4-3, nie zamierzał czekać na rozwój wydarzeń. Jagiellonia Adriana Siemieńca odpowiedziała swoim 4-3-3, ale to katowiczanie wystrzelili pierwsi.

Szybki cios gospodarzy i odpowiedź z Białegostoku

Już w 3. minucie Bartosz Nowak wykorzystał dobry początek gospodarzy i otworzył wynik. Arena Katowice eksplodowała, bo GKS dostał dokładnie to, czego potrzebował na starcie meczu z tak mocnym rywalem. Ten gol nie ustawił jednak spotkania na długo. Jagiellonia szybko przejęła więcej piłki, zaczęła dłużej utrzymywać się przy futbolówce i stopniowo spychała gospodarzy głębiej.

Katowiczanie bronili się jednak z dużą dyscypliną, a Rafał Strączek kilka razy musiał ratować zespół przed kłopotami. Przy 59 procentach posiadania piłki po stronie gości i większej liczbie celnych strzałów Jagiellonii widać było, kto częściej atakuje, ale gospodarze nie pękli. W 31. minucie wyrównał Bernardo Vital i od tego momentu mecz wszedł w bardziej otwarty, wymienny rytm.

Do przerwy było 1:1, a sama końcówka pierwszej połowy nie przyniosła już rozstrzygnięcia. Za to dała sygnał, że po zmianie stron emocji nie ubędzie. W przerwie na murawie pojawiły się jeszcze piłkarki GKS, świeżo po zdobyciu Pucharu Polski, oraz klubowi siatkarze wracający do PlusLigi, co tylko podkręciło atmosferę święta przy Bukowej i na Arenie Katowice.

Karny, odpowiedź Galána i punkt wywalczony charakterem

Po wznowieniu gry Jagiellonia znów nacisnęła mocniej i w 56. minucie wyszła na prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Afimico Pululu. GKS znalazł się w trudniejszym położeniu, bo rywal zaczął coraz śmielej operować piłką, a licznik rzutów rożnych i prób ofensywnych także przemawiał za gośćmi. Mimo to katowiczanie nie stracili wiary i z czasem zaczęli szukać swojej szansy.

Trener Górak reagował zmianami, a po wejściu świeżych zawodników gospodarze złapali drugi oddech. W 78. minucie przyszła akcja, o której długo będzie się mówić w Katowicach. Borja Galán uderzył kapitalnie i wyrównał stan meczu, a jego trafienie już w czasie spotkania zaczęto określać jako kandydat do gola sezonu. To był moment, który poderwał stadion i przywrócił gospodarzom nadzieję na pełną pulę.

Końcówka była nerwowa, bo Jagiellonia naciskała, a Jesús Imaz miał swoją okazję i trafił w poprzeczkę. Strączek do końca trzymał wysoki poziom, a przy kilku fragmentach gry katowiczanie musieli wykazać się dużą odpornością. Sędzia Paweł Raczkowski sięgał jeszcze po żółte kartki dla Mariusza Olsena, Arkadiusza Jędrycha i Marcina Wasielewskiego, a po drugiej stronie ukarany został Jesús Imaz, ale wynik nie uległ już zmianie.

Dla GKS to remis, który smakuje ambiwalentnie. Z jednej strony gospodarze dwukrotnie wracali do gry przeciwko zespołowi z czołówki, z drugiej mogli mieć poczucie, że przy lepszym wykorzystaniu momentów dało się sięgnąć po coś więcej. Po takim meczu w Katowicach zostaje jednak jedno: poczucie, że drużyna potrafiła podjąć rękawicę i odpowiedzieć rywalowi z najwyższej półki.

W sobotę 23 maja GKS zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin .

GKS KatowiceStatystykaJagiellonia Białystok
2Gole2
41%Posiadanie59%
5Strzały celne8
4Strzały niecelne5
11Strzały łącznie22
2Strzały zablokowane9
7Strzały w polu karnym14
4Strzały spoza pola8
4Rzuty rożne9
15Faule10
3Żółte kartki1
6Interwencje bramkarza3
303Liczba podań449
235Podania celne370
78%Skuteczność podań82%