[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Korona Kielce – GKS Katowice 1:1. Jędrych trafia, Pięczek odpowiada

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Korona Kielce – GKS Katowice 1:1. Jędrych trafia, Pięczek odpowiada

GKS Katowice wraca z Kielc z remisem 1:1, a wynik ten dobrze oddaje obraz sobotniego spotkania na Exbud Arenie. W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy goście długo prowadzili po trafieniu Arkadiusza Jędrycha, lecz po przerwie Korona Kielce dopięła swego i po golu Marcela Pięczka wyrównała stan meczu. Dla katowiczan to punkt wywalczony na trudnym terenie, bez zawieszonego za kartki Klemenza, ale z kolejnym sygnałem, że w końcówce sezonu potrafią być groźni także na wyjazdach.

Mecz od początku toczył się w podobnym rytmie, bo obie drużyny ustawiły się w tym samym systemie 3-4-2-1 i przez dłuższe fragmenty szukały przede wszystkim kontroli. Korona częściej utrzymywała piłkę, lecz to GKS sprawiał lepsze wrażenie pod bramką rywala. Katowiczanie byli dokładniejsi w ofensywie, a przewaga gospodarzy w posiadaniu nie przekładała się na wyraźniejsze sytuacje.

Jędrych dał GKS-owi prowadzenie przed przerwą

Przełom nastąpił w 35. minucie. Arkadiusz Jędrych, kapitan GKS Katowice, wykorzystał swoje wejście w pole karne i dał gościom prowadzenie 1:0. To był moment, który wyraźnie ustawił pierwszą połowę, bo Korona miała piłkę częściej, ale nie potrafiła z tej przewagi zrobić tyle, ile potrzebowała.

W liczbach też widać było, jak wyrównane było to spotkanie. Korona miała 56 procent posiadania piłki, ale strzałów celnych było niewiele więcej po stronie katowiczan, którzy zakończyli mecz z dorobkiem pięciu uderzeń na bramkę. Gospodarze odpowiedzieli czterema celnymi próbami, a rzutów rożnych było odpowiednio pięć do trzech. Nie był to więc mecz z gatunku otwartych wymian ciosów, raczej taktyczne przepychanie, w którym jeden błąd mógł przesądzić o losach punktów.

Po przerwie Korona docisnęła, ale GKS nie odpuścił

Po zmianie stron obraz gry się nieco zmienił, bo Korona zaczęła grać odważniej i szybciej przenosić ciężar pod bramkę GKS. Jacek Zieliński sięgnął po pierwszą zmianę już w 58. minucie, a po kwadransie od rozpoczęcia drugiej połowy przyniosło to efekt. W 66. minucie Marcel Pięczek doprowadził do remisu i stadion w Kielcach znów ożył.

Katowiczanie nie rozsypali się jednak po stracie gola. Rafał Górak reagował zmianami, a w 77. minucie wpuścił na boisko trzech świeżych zawodników, próbując utrzymać równowagę między obroną i wyjściem do przodu. Końcówka była już bardziej nerwowa niż widowiskowa, ale GKS nie pozwolił gospodarzom przechylić szali na swoją stronę.

W ostatnich minutach sędzia Bartosz Frankowski sięgnął jeszcze po żółte kartki dla zawodników Korony, a wynik nie uległ zmianie. Remis 1:1 oznacza, że GKS Katowice dopisał do swojego konta 44 punkty i utrzymał siódme miejsce w tabeli. Korona z 38 punktami pozostaje na dziesiątej pozycji. Dla katowiczan to kolejny wyjazdowy punkt, który wiosną może jeszcze mieć swoją wagę, zwłaszcza jeśli spojrzeć na ciasną stawkę w górnej części tabeli.

Korona KielceStatystykaGKS Katowice
1Gole1
56%Posiadanie44%
4Strzały celne5
10Strzały niecelne6
17Strzały łącznie16
3Strzały zablokowane5
12Strzały w polu karnym12
5Strzały spoza pola4
5Rzuty rożne3
9Faule8
3Spalone1
2Żółte kartki0
4Interwencje bramkarza3
437Liczba podań355
333Podania celne252
76%Skuteczność podań71%