Sensacja w Katowicach 18-latek mistrzem Europy w szachach

Obraz do artykułu: Sensacja w Katowicach 18-latek mistrzem Europy w szachach

FOT. Roman Dehtiarov fot: Rafał Oleksiewicz

Finałowe partie trzymały w napięciu do samego końca, a rozstrzygnięcia przyszły dopiero w ostatniej rundzie. W Katowicach nie zabrakło emocji, niespodzianek i historii, która na długo zostanie zapamiętana - zwłaszcza przez jednego młodego zawodnika z Ukrainy.

W Arenie Katowice zakończyły się Indywidualne Mistrzostwa Europy w Szachach 2026, w których przez jedenaście rund rywalizowało ponad 500 zawodników z całej Europy. Ostateczne wyniki poznano dopiero w niedzielnych partiach, a największą niespodzianką turnieju okazało się zwycięstwo 18-letniego Romana Dektiarowa.

Ostatnia runda przyniosła nieoczekiwany zwrot akcji

Reprezentant Ukrainy sięgnął po złoto z dorobkiem 9 punktów, wyprzedzając faworyzowanych zawodników z Azerbejdżanu - Nijata Abasova i Aydina Suleymanliego (po 8,5 pkt). Kluczowe okazało się zwycięstwo w decydującej partii z Davidem Antonem Guijarro.

– Jestem zaskoczony tym, co mi się udało zrobić. Byłem sklasyfikowany przed tym turniejem na 126 miejscu, więc moja wygrana jest niewiarygodna – przyznał Roman Dektiarow.

– Wziąłem flagę ze sobą, bo chciałem przypomnieć o moim kraju, w którym trwa wojna. Katowice zapamiętam na zawsze – dodał.

Turniej miał dodatkową stawkę - 20 najlepszych zawodników uzyskało kwalifikację do Pucharu Świata FIDE. Ta sztuka nie udała się żadnemu z Polaków.

FOT. Rafał Oleksiewicz

Polacy blisko, ale bez awansu do czołówki

Najwyżej sklasyfikowanym z biało-czerwonych był Jan Malek, który zakończył rywalizację na 25. miejscu z dorobkiem 7,5 punktu. Niewiele dalej uplasowali się Szymon Gumularz (29. miejsce) i Jan Klimkowski (30. miejsce).

– Dla mnie był to trzeci turniej z rzędu, więc zmęczenie dało o sobie znać. Muszę lepiej planować starty, żeby zachować siły na tak ważne zawody – ocenił Szymon Gumularz.

– Cieszę się jednak, że mogłem zagrać turniej tej rangi w Polsce. Warunki były bardzo komfortowe – dodał.

Z kolei Jakub Seemann, który zakończył zmagania na 71. miejscu, zwracał uwagę na niewykorzystane szanse.

– Ostatnie partie miałem wygrane, a nie udało się ich zamknąć. To najbardziej boli, bo przyjeżdża się tutaj po zwycięstwa – przyznał.

Katowice przyciągnęły szachową Europę

Turniej spotkał się z bardzo dobrym odbiorem wśród uczestników. Organizacja wydarzenia, warunki gry i zaplecze zostały ocenione wysoko przez zawodników, a miasto na kilka dni rzeczywiście stało się jednym z najważniejszych punktów na szachowej mapie Europy.

– Przygotowanie imprezy tej rangi dla 500 osób to ogromne wyzwanie, ale zakończyło się sukcesem. Katowice były słyszalne w całej Europie – podkreśla Maciej Stachura, wiceprezydent miasta.

Wydarzeniu towarzyszyły także dodatkowe inicjatywy - turnieje dla dzieci, zawody otwarte oraz konferencja szachowa z udziałem prelegentów z różnych krajów.

Z punktu widzenia kibiców i samego miasta to coś więcej niż jednorazowa impreza. Takie wydarzenia budują markę i pokazują, że Katowice potrafią przyciągać sport na najwyższym poziomie - także ten mniej oczywisty, ale coraz bardziej popularny. Kolejne szachowe emocje już wkrótce przeniosą się do Warszawy, gdzie odbędzie się turniej z cyklu Grand Chess Tour.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Roman Dehtiarov fot: Rafał Oleksiewicz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.