Katowickie lasy znów pójdą pod miotły mieszkańców i firm

3 min czytania
Katowickie lasy znów pójdą pod miotły mieszkańców i firm

FOT. Urząd Miasta Katowice

W Katowicach wraca akcja, która od lat ściąga do lasów i parków ludzi z workami, rękawicami i dużą dawką uporu. Tym razem o tym, gdzie pójdą wolontariusze, znów zdecydują sami mieszkańcy. W tle są liczby, które trudno zlekceważyć – 3400 worków śmieci zebranych do tej pory i kolejne miejsce, które ma dostać drugie życie.

  • Mieszkańcy wskażą teren, zanim ruszą worki i rękawice
  • Z jednej oddolnej inicjatywy wyrósł katowicki ekoprojekt z prawdziwym rozmachem
  • Z katowickich zarośli potrafią wychodzić rzeczy, których nikt się nie spodziewa

Mieszkańcy wskażą teren, zanim ruszą worki i rękawice

Miasto i Stowarzyszenie Wolnej Herbaty szykują kolejną odsłonę akcji SprzątaMy z Firmami, rozwijanej od 2017 roku jako kontynuacja sąsiedzkich porządków znanych wcześniej jako SprzątaMy Dzielnice. To przedsięwzięcie od początku opiera się na prostym pomyśle: najpierw wskazać zaniedbany teren, potem wyjść tam razem i zrobić porządek.

„Tego typu zaangażowanie ma dla nas ogromne znaczenie” – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

W tym roku znów nie ma narzuconej z góry lokalizacji. Zanieczyszczone tereny zielone można zgłaszać przez fanpage Stowarzyszenia Wolnej Herbaty na Facebooku albo mailowo. Z wybranych propozycji odbędzie się później jawne głosowanie internetowe, które wyłoni miejsce tegorocznego sprzątania. Dla mieszkańców to wygodny mechanizm – zamiast biernie czekać na decyzję urzędników, mogą wskazać punkt, który naprawdę wymaga interwencji.

Najważniejsze terminy tegorocznej edycji

  • Zgłaszanie lokalizacji – 23–29 marca
  • Głosowanie na teren – 31 marca – 8 kwietnia
  • Sprzątanie – 25 kwietnia, w godzinach 10:00–14:00

Z jednej oddolnej inicjatywy wyrósł katowicki ekoprojekt z prawdziwym rozmachem

Na początku były zwykłe porządki robione przez ludzi z okolicy. Z czasem akcja urosła do rozmiaru, którego nikt kilka lat temu nie planował. Dziś wiadomo już, że to nie jest jednorazowy zryw, ale sprawdzony model współpracy mieszkańców, miasta i firm działających w Katowicach.

Do tej pory zorganizowano 29 akcji sprzątania, w których uczestniczyło 1326 osób. Efekt jest bardzo konkretny: z katowickich lasów i skwerów zniknęło 3400 worków odpadów, a także blisko 390 opon, ponad 60 telewizorów i wiele innych gabarytów. Te liczby dobrze pokazują, że w zielonych częściach miasta nie chodzi wyłącznie o pojedyncze puszki czy reklamówki, ale często o odpady, których ktoś pozbywa się bez namysłu, zostawiając po sobie kłopot na lata.

„To przestrzeń, w której mieszkańcy Katowic oraz tutejsze firmy naprawdę chcą brać odpowiedzialność za swoją najbliższą okolicę” – podkreśla Olaf Józefoski, prezes Stowarzyszenia Wolnej Herbaty.

W tegoroczne sprzątanie mogą włączyć się także firmy z regionu, które chcą działać w ramach wolontariatu pracowniczego. Organizatorzy przyjmują zgłoszenia mailowo, a miasto ma zapewnić potrzebne rękawice, worki i kontenery na odpady. To ważny szczegół dla wszystkich, którzy myślą o dołączeniu do akcji – nie trzeba organizować zaplecza samodzielnie, wystarczy zebrać ludzi i pojawić się na miejscu.

Z katowickich zarośli potrafią wychodzić rzeczy, których nikt się nie spodziewa

W poprzednich edycjach wolontariusze trafiali na znaleziska, które bardziej przypominały zawartość opuszczonego magazynu niż leśne poszycie. Była zabytkowa pralka typu Frania, hulajnoga elektryczna, wózki z supermarketów, drogowe tabliczki kierunkowe na Sosnowiec i Szopienice, a nawet mikroskop, płyty winylowe czy plastikowy model statku kosmicznego X-Wing z „Gwiezdnych wojen”.

Ta lista brzmi niemal absurdalnie, ale właśnie dlatego dobrze pokazuje skalę problemu. W katowickiej zieleni lądują nie tylko śmieci codziennego użytku, lecz także rzeczy ciężkie, duże i całkiem nieprzypadkowe. Dlatego każda edycja akcji ma znaczenie nie tylko estetyczne, ale też edukacyjne – przypomina, że las i skwer nie są miejscem na cudze rupiecie, a porządek w mieście zaczyna się od zwykłej odpowiedzialności za najbliższe otoczenie.

Stowarzyszenie Wolnej Herbaty nie ogranicza się zresztą do jednorazowych akcji terenowych. Na co dzień organizuje też kawiarenki naprawcze, wymiany ubrań bez użycia pieniędzy oraz warsztaty i wykłady o podejściu zero waste. W Katowicach to ważny znak, że ekologia nie kończy się na worku na śmieci – może być codziennym nawykiem, który oszczędza i przestrzeń, i zasoby.

na podstawie: Urząd Miasta Katowice.

Autor: krystian