Katowice Airport podwaja ambicje cargo – 100 tys. ton w zasięgu do 2030 roku

3 min czytania
Puste rzędy siedzeń przy oknie terminala z widokiem na stojące samoloty i pas startowy o zmierzchu

W Pyrzowicach zaczęła się walka o frachtowe tempo. Katowice Airport bije kolejne rekordy przewozów, celując w miano najważniejszego punktu cargo w tej części Europy. Już dziś lądują tu samoloty z Chin, a w planach są nowe terminale, większe przychody i miejsce na światowej mapie e-commerce.

W 2025 roku katowickie lotnisko obsłużyło 46 448 ton cargo, czyli o prawie 25 proc. więcej niż rok wcześniej. To nie tylko najlepszy wynik w jego historii, ale i jasny sygnał, że Pyrzowice stawiają na rozwój sektora towarowego. Plan na najbliższe lata? Do 2030 roku podwoić ten wynik i osiągnąć 100 tys. ton rocznie.

Nowa mapa lotniczego handlu – Pyrzowice celują w Azję

Pod koniec października 2025 roku na pasie startowym Katowice Airport wylądował pierwszy samolot z Chengdu – miasta, z którego dziś lata się do Pyrzowic od trzech do pięciu razy w tygodniu. Za fracht odpowiadają chińskie platformy zakupowe, dla których kluczowy jest czas. Jak tłumaczy Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego:

„Samolot, który ląduje w Pyrzowicach z Chin, obsługujemy w sześć godzin, podczas gdy w Europie Zachodniej trwa to niejednokrotnie 24 godziny”.

Szybkość, warunki operacyjne i dostępność powierzchni to czynniki, które przyciągają kolejnych przewoźników. Loty cargo z Azji to już nie pojedyncze eksperymenty, lecz regularne połączenia, a w najbliższym czasie mogą dołączyć nowe linie – tym razem z Europy. Celem jest zbudowanie w Pyrzowicach trwałego centrum przeładunkowego dla całego kontynentu.

Inwestycje w infrastrukturę i konkretne liczby

Władze lotniska nie poprzestają na rekordach. Do 2030 roku chcą nie tylko zwiększyć cargo, ale też obsłużyć 10 mln pasażerów i zredukować do zera liczbę lotów przekierowanych z powodu warunków technicznych. W 2025 roku takich przekierowań było 16.

W ramach rozwoju infrastruktury zaplanowano budowę drugiego terminalu cargo o powierzchni 10 tys. mkw., którego projekt ma być gotowy w pierwszym kwartale 2026 roku. Kolejne dwa terminale mają powstać w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat. Jak zaznacza prezes GTL:

„Te 100 tys. ton pozwoli nam przynajmniej dwukrotnie zwiększyć przychody z tego obszaru działalności. A jest on do zagospodarowania”.

Z danych wynika, że cargo odpowiada dziś za około 15 proc. przychodów lotniska, głównie dzięki wynajmowi powierzchni operującym tam firmom.

Czartery, rekordy i milion pasażerów do Egiptu

Równolegle z rozwojem cargo lotnisko w Pyrzowicach poprawia wyniki w ruchu pasażerskim. 7 299 085 pasażerów w 2025 roku oznacza wzrost o 14,3 proc. i nowy rekord. Ponad 3,7 mln osób podróżowało lotami czarterowymi, co stanowiło wzrost o 16,2 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. Największym zainteresowaniem cieszył się Egipt – po raz pierwszy w historii to państwo osiągnęło milion podróżnych w ramach przylotów i odlotów z jednego kraju.

Mimo że czartery stanowią rdzeń finansowy lotniska, to właśnie cargo może w najbliższych latach okazać się strategicznym kierunkiem rozwoju.

Przyszłość frachtu lotniczego w Polsce

Rosnący sektor e-commerce i zmieniające się łańcuchy dostaw dają przewagę tym lotniskom, które są szybkie, dostępne i elastyczne. Według raportu Izby Gospodarki Elektronicznej, w ciągu pół roku do polskich konsumentów dotarło 53 mln przesyłek z chińskich platform zakupowych. W tym kontekście czas i lokalizacja nabierają zupełnie nowego znaczenia.

W 2024 roku tylko Polska i Łotwa odnotowały spadek w transporcie lotniczym towarów w skali UE. Dla porównania, Niemcy obsłużyły 4,7 mln ton, z czego 2 mln ton przypadło na samo lotnisko we Frankfurcie. Warszawskie Lotnisko Chopina znalazło się dopiero na 21. miejscu z wynikiem 126 646 ton.

Tomasik podkreśla:

„Z Polski jest bliżej do Azji niż z Niemiec, w związku z czym samoloty powinny tu lądować. […] Chcemy, aby Polska była bramą dla przewoźników z Azji, nie tylko do Polski, ale do całej Europy”.

Potrzebne są jednak zmiany – od inwestycji w infrastrukturę po uproszczenie procedur celnych i cyfryzację procesów. Obsługa 80 tys. paczek ręcznie, jak zauważa Tomasik, nie wchodzi w grę.

Autor: Wioletta Siudek