Tysiące papierosów i 20 kg tytoniu zabezpieczone na targowisku i w Chorzowie

Na targowisku w Katowicach i w kilku punktach w Chorzowie funkcjonariusze natrafili na duże zapasy wyrobów tytoniowych bez polskich znaków akcyzy. Akcja prowadzona przez Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach (ŚCUS) przerwała handel, który — zdaniem służb — mógł przynosić nieopodatkowane zyski. W tle są nie tylko skonfiskowane paczki, lecz także policzalne straty dla budżetu i odpowiedzialność karna wobec właścicieli towaru.
- Kontrola na targowisku w Katowicach i działania w Chorzowie
- Śląski Urząd Celno-Skarbowy zabezpieczył dowody i wyliczył straty dla budżetu
Kontrola na targowisku w Katowicach i działania w Chorzowie
Funkcjonariusze przeprowadzili czynności na targowisku w Katowicach, a następnie w mieszkaniu i garażu na terenie Chorzowa. Z zabezpieczonych miejsc pochodziły wyroby tytoniowe, które nie miały polskich znaków akcyzy lub były oznaczone stemplami z Białorusi.
Zabezpieczono:
- ponad 16 tys. sztuk papierosów różnych marek,
- blisko 20 kg tytoniu do palenia.
Według komunikatu, ów towar został skonfiskowany i zabezpieczony przez służby. Wstępna wycena rynkowa tego asortymentu to ponad 30 000 zł.
Śląski Urząd Celno-Skarbowy zabezpieczył dowody i wyliczył straty dla budżetu
ŚCUS podał, że łączna wartość rynkowa zatrzymanego towaru wraz z należnościami podatkowymi wynosi blisko 100 000 zł. Z osobnych wyliczeń wynika, że na ujawnionych wyrobach ciążą obciążenia podatkowe: podatek akcyzowy blisko 42 000 zł oraz podatek VAT ponad 10 000 zł — co w sumie daje ponad 50 000 zł ubytku dla budżetu państwa.
Właścicielka towaru usłyszała zarzut paserstwa akcyzowego. Propozycja dobrowolnego poddania się odpowiedzialności przewiduje karę grzywny w wysokości 10 stawek dziennych po 1 250 zł każda — łącznie 12 500 zł.
Sprzedaż wyrobów bez polskich znaków akcyzy jest zakazana — brak takich oznaczeń świadczy o nielegalnym pochodzeniu, a handel lub kupno takich produktów może być traktowane jako przestępstwo albo wykroczenie skarbowe, zagrożone karą grzywny lub ograniczenia bądź pozbawienia wolności.
W praktyce oznacza to, że działania służb skupiają się nie tylko na konfiskacie towaru, lecz także na wyjaśnieniu łańcucha dostaw i ukaraniu osób uczestniczących w obrocie. Dla mieszkańców to sygnał, że niska cena i brak stosownych oznaczeń idą w parze z ryzykiem — kupujący mogą stracić towar i zostać pociągnięci do odpowiedzialności, a legalni sprzedawcy konkurują w nierównych warunkach. Kontrole takie jak ta pokazują, że nadzór nad rynkiem towarów akcyzowych jest aktywny i konsekwentny.
na podstawie: Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach.
Autor: krystian

