[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – Unia Oświęcim – GKS Katowice 5:4 (po dogrywce)

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – Unia Oświęcim – GKS Katowice 5:4 (po dogrywce)

Trzy zwycięstwa GKS Katowice w pięciu ostatnich spotkaniach z Unią Oświęcim nie pomogły gościom w niedzielę: Unia Oświęcim – GKS Katowice 5:4, choć po trzech tercjach było 4:4 i rozstrzygnięcie przyniosła dopiero dogrywka. W piątej kolejce spotkały się zespoły sąsiadujące w tabeli – piąta Unia miała osiem punktów, a szósty GKS siedem.

Ta rywalizacja miała już w tym sezonie swój sierpniowy rozdział. W sparingu rozegranym 15 sierpnia w Katowicach Unia wygrała 6:4, mimo że bilans pięciu ostatnich bezpośrednich spotkań przemawiał na korzyść GKS, który zwyciężał trzy razy. Tym razem katowiczanie przez znaczną część meczu byli blisko rewanżu, ale z Oświęcimia wrócili po porażce.

Bliskość obu drużyn w tabeli nie oznaczała identycznych bilansów sezonu. Przy Unii widniały trzy zwycięstwa i jedna porażka oraz stosunek bramek 18:14, przy GKS – dwa zwycięstwa i cztery porażki, a także 25 goli zdobytych i 23 stracone. Dla katowickich kibiców wyjazd do Oświęcimia był więc kolejną okazją, by zobaczyć, czy goście potrafią przełożyć zdobywane bramki na korzystny wynik przeciwko sąsiadowi w tabeli.

GKS odpowiedział na trafienie gospodarzy

Pierwszy cios zadali oświęcimianie. W 8. minucie J. Ronkkonen zdobył bramkę na 1:0 po podaniach J. Jokinena i M. Wilkinsa. Katowiczanie odpowiedzieli w 16. minucie: S. Anderson wykorzystał asystę J. Monto i po pierwszej tercji na tablicy było 1:1. Żadna z drużyn nie zabrała więc prowadzenia do kolejnej odsłony.

W drugiej tercji to GKS jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Już w 4. minucie P. Wronka, któremu asystowali B. Fraszko i P. Krężołek, zdobył bramkę na 2:1 dla gości. Unia odpowiedziała dopiero w 16. minucie, gdy M. Wilkins, po podaniach O. Nieminena i J. Ronkkonena, doprowadził do remisu 2:2.

Dla kibiców z Katowic najprzyjemniejsze minuty przyszły zaraz potem. W 17. minucie E. Forslund dał GKS prowadzenie 3:2 po asystach J. Monto i J. Lundegarda, a minutę później K. Maciaś podwyższył na 4:2 po podaniu B. Fraszki. Trzy bramki padły więc w odstępie od 16. do 18. minuty tej tercji. GKS zdobył w niej łącznie trzy gole i przed trzecią odsłoną miał dwubramkową zaliczkę.

Przy trafieniach gości powtarzały się nazwiska zawodników, którzy pracowali na ten wynik podaniami. J. Monto asystował przy bramkach Andersona i Forslunda, a B. Fraszko przy golach Wronki i Maciasia. Także po stronie gospodarzy akcje bramkowe układały się w ciąg dalszy wcześniejszych zagrań: Ronkkonen i Wilkins najpierw uczestniczyli w akcji na 1:0, a potem obaj mieli udział w trafieniu na 2:2. Przed trzecią tercją to jednak katowiczanie mieli dwie bramki przewagi.

Dwa gole Nieminena, a potem dogrywka

Unia zaczęła odrabiać straty w 8. minucie trzeciej tercji. O. Nieminen zdobył wtedy bramkę na 3:4, przywracając gospodarzom kontakt z GKS. Katowiczanie nadal prowadzili, lecz wynik pozostawał otwarty. W 15. minucie ten sam zawodnik trafił ponownie, tym razem po podaniu J. Jokinena, i było 4:4.

Po regulaminowym czasie gry żadna ze stron nie miała więc przewagi bramkowej. W 4. minucie dogrywki J. Jokinen zdobył piątego gola dla Unii i zakończył spotkanie. Dla GKS szczególnie bolesny może być przebieg tego meczu: od stanu 2:2 katowiczanie w dwie minuty wyszli na 4:2, ale nie zdołali dowieźć prowadzenia przez trzecią tercję.

Przy różnicy jednego punktu w tabeli wynik bezpośredniego starcia ma znaczenie dla obu zespołów. Unia dopisała kolejne zwycięstwo do ligowego bilansu, a GKS musi wrócić do tego, co działo się przy prowadzeniu 4:2. Goście pokazali skuteczność w drugiej tercji, lecz ostatnie trzy bramki tego spotkania zdobyli oświęcimianie.

Unia OświęcimStatystykaGKS Katowice
5Bramki4
1I tercja1
1II tercja3
2III tercja0
1Dogrywka0
5Pozycja6
8Punkty7
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji