Św. Barbara w obiektywie Byrczka - katowicka wystawa, która zatrzymuje czas

Św. Barbara w obiektywie Byrczka - katowicka wystawa, która zatrzymuje czas

FOT. Katowice Miasto Ogrodów

W Galerii Pusta w Katowicach pojawia się wystawa, która nie tylko pokazuje fotografie, ale też otwiera kawałek śląskiej pamięci. „Patronka” Jakuba Byrczka prowadzi prosto do świata kopalnianych kapliczek, obrazów i rzeźb św. Barbary, czyli świętej, która od lat towarzyszy górniczym historiom ⛏️📷

  • „Patronka” w Galerii Pusta przypomina, jak święta Barbara została częścią śląskiego krajobrazu
  • Jakub Byrczek patrzy na fotografię jak na powolne, uważne rzemiosło
  • Dlaczego ta wystawa może zatrzymać na dłużej niż zwykły spacer po galerii

„Patronka” w Galerii Pusta przypomina, jak święta Barbara została częścią śląskiego krajobrazu

Ekspozycję będzie można oglądać od 9 lipca do 28 sierpnia w Galerii Pusta. Wernisaż zaplanowano na 9 lipca o godz. 18, a całość przygotowano pod kuratelą Arkadiusza Ławrywiańca.

Byrczek wraca do materiału, który zaczął fotografować ćwierć wieku temu - do przedstawień św. Barbary związanych z górnośląskimi kopalniami. I choć temat ma mocno religijny rodowód, wystawa wychodzi daleko poza sam kult. Pokazuje, jak mocno święta patronka ludzi pracy w warunkach ryzyka wrosła w codzienność regionu, a później także w jego pamięć po zamykanych zakładach.

W tle wybrzmiewa też konkretna zmiana: z 140 kopalń, z których pochodzą sfotografowane obiekty, zostało dziś 23. Reszta zniknęła albo została po niej tylko szczątkowa infrastruktura. To właśnie dlatego fotografie nabierają tu dodatkowej wagi - stają się nie tylko dokumentem, ale też zapisem rzeczy, które mogłyby się już rozpaść w ciszy.

Jakub Byrczek patrzy na fotografię jak na powolne, uważne rzemiosło

Twórca, urodzony w 1946 roku w Jaworznie, od lat związany jest z fotografią, środowiskiem artystycznym i nauczaniem tego medium na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Przez lata prowadził też katowicką Galerię Pusta, więc ten powrót do galerii ma w sobie coś bardzo naturalnego - jak domknięcie obiegu między miejscem, praktyką i pamięcią.

Najciekawsze w tej wystawie jest jednak to, że Byrczek nie traktuje fotografii jak szybkiego zapisu. Jego prace wyrastają z cierpliwości, skupienia i pracy w ciemni. To nie jest obiektyw działający na skróty, tylko narzędzie uważności. Właśnie dlatego zdjęcia św. Barbary nie wyglądają jak suche archiwalia - raczej jak spotkanie z tym, co w kulturze regionu zostało najbardziej trwałe.

W opowieści o „Patronce” mocno wybrzmiewa też pytanie o reprodukcję. Dawniej kopie, odlewy i fotografie służyły popularyzacji sztuki, dziś często giną w nadmiarze obrazów. Tu dzieje się coś odwrotnego: fotografia przywraca godność obiektom, które mogłyby zniknąć bez śladu. A św. Barbara, nawet jeśli jej legenda nie opiera się na historycznych dokumentach, nadal pracuje w zbiorowej wyobraźni bardzo realnie ✨

Dlaczego ta wystawa może zatrzymać na dłużej niż zwykły spacer po galerii

„Patronka” nie próbuje krzyczeć efektami. Zamiast tego proponuje wolniejsze patrzenie i przypomina, że śląska tożsamość buduje się nie tylko z wielkich dat, ale też z małych obrazów, które ktoś kiedyś zawiesił w cechowni, kapliczce albo przykopalnianym wnętrzu.

To dobra propozycja dla tych, którzy lubią, gdy sztuka ma lokalny nerw i realny punkt zaczepienia. W Katowicach można tu zobaczyć nie tylko fotografie, ale też historię, która dalej oddycha w regionie - już może nie w szybkim rytmie pracy pod ziemią, ale w rytmie pamięci.

na podstawie: Katowice Miasto Ogrodów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Katowice Miasto Ogrodów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.