Koza na krześle i cięte wersy - Pragnący pokazuje sztukę bez filtra

Koza na krześle i cięte wersy - Pragnący pokazuje sztukę bez filtra

Wystawa „Pragnący jeszcze bardziej - od złotych myśli po odważne wiersze” prowadzi przez twórczość, w której obok rysunku równie mocno pracuje słowo. To opowieść o artyście, który patrzył na świat uważnie, a potem potrafił odpowiedzieć mu aforyzmem, kpiną albo wierszem bez hamulców. 🖼️

  • W Pragnący jeszcze bardziej słowo nie jest dodatkiem, tylko osobnym ciosem
  • “Koza w paradzie” gra absurdem, ale pod spodem zostawia ukłucie
  • Ta wystawa daje widzowi coś więcej niż sam podziw

W Pragnący jeszcze bardziej słowo nie jest dodatkiem, tylko osobnym ciosem

Mieczysław Pragnący nie ograniczał się do jednej formy. W jego pracach są rysunki, fotografie i kolaże, ale równie ważne okazują się teksty - od krótkich podpisów pod obrazem, przez zwięzłe, prawie aforystyczne zdania, aż po dłuższe, rozbudowane wiersze. Ta różnorodność robi swoje: widz nie ogląda tylko obrazu, ale od razu wpada też w rytm myśli autora.

Najciekawiej robi się wtedy, gdy słowo zaczyna wyraźnie wbijać szpilę. W publikacji towarzyszącej wystawie Pragnący potrafił wprost, bez wygładzania, opisywać wiejskie podziały i zależności klasowe. Jego język bywał ostry, kąśliwy, miejscami wręcz wulgarny - i najwyraźniej nie był po to, żeby komukolwiek schlebiać. To twórczość, która nie prosi o zgodę na swoje zdanie.

“Koza w paradzie” gra absurdem, ale pod spodem zostawia ukłucie

Dobrym przykładem tego przewrotnego humoru jest „Koza w paradzie”. Na rysunku zwierzę siedzi na krześle jak modelka na pokazie, z zadziwiającą pewnością siebie i z kopytami wystawionymi demonstracyjnie do przodu. Sama scena działa od razu - jest zabawna, lekko absurdalna i nie daje się zamknąć w jednym prostym odczytaniu. 😉

I właśnie tu Pragnący pokazuje swoją siłę. Jeśli uznać, że koza nie jest tylko kozą, ale kimś konkretnym, obraz może zamienić się w zgryźliwy komentarz pod adresem osoby, której artysta nie darzył szacunkiem. Ale równie dobrze można potraktować to jako zaproszenie do gry znaczeń - bez jedynej słusznej interpretacji, za to z dużą swobodą patrzenia. Takie prace nie zamykają rozmowy, tylko ją otwierają.

Ta wystawa daje widzowi coś więcej niż sam podziw

Właśnie dlatego twórczość Pragnącego działa dziś tak świeżo. Zamiast grzecznej, estetycznej opowieści dostajemy artystę, który komentuje świat po swojemu - czasem z humorem, czasem złośliwie, czasem brutalnie szczerze. To propozycja dla tych, którzy lubią, gdy sztuka nie tylko zdobi ścianę, ale też miesza w głowie. 🎨

Na końcu zostaje proste wrażenie: to wystawa, przy której warto się zatrzymać dłużej. Nie po to, by szukać jednego poprawnego odczytania, ale żeby zobaczyć, jak obraz i słowo potrafią razem zrobić dużo większe zamieszanie niż każde z nich osobno.

na podstawie: Muzeum Śląskie Katowice.