[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Widzew Łódź 3:2. Hat-trick Nowaka i nerwy w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Widzew Łódź 3:2. Hat-trick Nowaka i nerwy w PKO BP Ekstraklasie

Trzy gole Bartosza Nowaka dały katowickim kibicom wieczór, który długo wyglądał na popis jednego zawodnika, a ostatecznie przyniósł także sporo nerwów. GKS Katowice wygrał u siebie z Widzewem Łódź 3:2 w 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy, choć od 65. minuty prowadził już 3:0. Goście odpowiedzieli dwukrotnie, ale całego dorobku Nowaka nie zdołali zniwelować.

W sobotę 31 października na stadionie GKS Katowice najważniejsze było właśnie jego nazwisko. Nowak otworzył wynik w 33. minucie, a następnie dołożył trafienia w 59. i 65. minucie. Skompletował hat-tricka na oczach selekcjonera Jana Urbana, który oglądał spotkanie z trybun. Trudno było wybrać lepszy moment na tak skuteczny występ.

Nowak trafił trzy razy i zbudował przewagę

Na pierwszą bramkę gospodarze czekali nieco ponad pół godziny. Trafienie Nowaka dało im prowadzenie 1:0 i z takim wynikiem obie drużyny zeszły do szatni. Dla miejscowych był to dobry punkt wyjścia, choć jeszcze daleki od rozstrzygnięcia meczu. Jak pokazały późniejsze wydarzenia, nawet znacznie większy zapas nie wystarczył, by spokojnie odliczać minuty.

Widzew dokonał pierwszej korekty już w 45. minucie: Ricardo Visusa zastąpił Christopher Cheng. W 53. minucie żółtą kartkę zobaczył Kacper Łukasiak, ale najistotniejszy dla gospodarzy zapis kolejnych minut znów należał do Nowaka. Jego drugi gol, zdobyty w 59. minucie, podwyższył wynik na 2:0.

Potem ruszyły następne zmiany. Sebastian Milewski zastąpił Łukasiaka w 62. minucie, a minutę później Mateusz Wdowiak wszedł za Alana Czerwińskiego. Łodzianie odpowiedzieli w tym samym czasie dwiema roszadami: Sebastiana Bergiera wprowadzono za Dariana Malesa, natomiast Frana Alvareza za Juljana Shehu. Dwie minuty później Nowak zdobył jednak trzecią bramkę.

W 65. minucie GKS prowadził 3:0, a wszystkie gole były dziełem jednego zawodnika. To on zapewnił katowiczanom przewagę, która ostatecznie wystarczyła do zwycięstwa. Na tym jednak emocje się nie skończyły. Zamiast spokojnego domknięcia spotkania kibice dostali jeszcze zupełnie inny rozdział.

Więcej aktualności z Katowic znajdziesz na stronie głównej katowicelove.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na katowicelove.pl/wydarzenie.

Dwa gole w cztery minuty zmieniły nastrój

Steve Kapuadi trafił w 70. minucie i zmniejszył straty Widzewa do 1:3. Cztery minuty później Karol Świderski zdobył drugą bramkę dla gości. Z wysokiego prowadzenia został gospodarzom tylko jeden gol zapasu, a przed nimi było jeszcze kilkanaście minut regulaminowego czasu gry.

Mariusz Stolarski sięgał po kolejnych rezerwowych. W 76. minucie Ioan Vermeșan zastąpił Emila Kornviga, a w 86. Lindon Selahi zmienił Giannisa Papanikolaou. Rafał Górak wprowadził w 78. minucie Emana Markovicia za Marcela Wędrychowskiego, natomiast w 90. Arkadiusza Jędrycha za Borję Galána. Wynik nie uległ już zmianie.

Finisz przyniósł za to kartki. W 88. minucie ukarany został Milewski, a w 90. prowadzący spotkanie Wojciech Myc pokazał żółte kartki trzem zawodnikom gości: Chengowi, Vermeșanowi i Alvarezowi. Katowiczanie utrzymali 3:2, choć po dwóch szybkich trafieniach łodzian trudno było mówić o komforcie.

Statystyki dobrze pokazują, że przewaga w posiadaniu piłki nie musi oznaczać korzystnego wyniku. Widzew miał ją przez 66 procent czasu, GKS przez 34 procent. Gospodarze oddali jednak sześć celnych strzałów wobec czterech rywali. Goście mieli również więcej rzutów rożnych, pięć przy trzech katowiczan. W faulach było 16:13 po stronie miejscowych. Największą różnicę zrobiła skuteczność Nowaka.

Dla kibiców z Katowic wynik ma znaczenie także w kontekście ligowej tabeli. GKS zajmuje w przekazanym zestawieniu piąte miejsce z 21 punktami, podczas gdy Widzew jest czternasty i ma 11 punktów. Sobotnie spotkanie pokazało zarazem, że nawet przy prowadzeniu 3:0 gospodarze muszą uważać do ostatniego gwizdka.

Był to również mecz rozegrany niedługo po zmianie w katowickim sztabie. 21 października asystent Dawid Szwarga odszedł do Rakowa Częstochowa, a Górak zapewniał wówczas o spokoju dotyczącym dalszej pracy. Teraz jego zespół ma przed sobą wyjazd do Jagiellonii 8 listopada, a następnie domowe spotkanie z Lechem Poznań 22 listopada. Z sobotniego wieczoru zabiera zwycięstwo, hat-tricka Nowaka i przypomnienie, jak szybko może stopnieć duża przewaga.

GKS KatowiceStatystykaWidzew Łódź
3Gole2
34%Posiadanie66%
6Strzały celne4
3Strzały niecelne7
9Strzały łącznie13
0Strzały zablokowane2
8Strzały w polu karnym12
1Strzały spoza pola1
3Rzuty rożne5
16Faule13
1Spalone2
2Żółte kartki3
0Czerwone kartki0
2Interwencje bramkarza3
273Liczba podań542
180Podania celne447
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły