[SIATKÓWKA] Tauron Liga: Bogdanka LUK Lublin – GKS Katowice 3:0. Trudny wyjazd katowiczan

[SIATKÓWKA] Tauron Liga: Bogdanka LUK Lublin – GKS Katowice 3:0. Trudny wyjazd katowiczan

Ani jednego seta i żadnego punktu do ligowej tabeli – z takim bilansem wracają z Lublina katowiczanie po porażce z Bogdanką LUK Lublin 0:3 w trzeciej kolejce Tauron Ligi. GKS Katowice przystępował do tego spotkania z 11. miejsca, gospodarze zajmowali 12. pozycję, a oba zespoły miały w zestawieniu po zero punktów.

Sobotni mecz, zaplanowany na 31 października o godzinie 19.30, nie przyniósł więc gościom poprawy punktowego dorobku. Wyniki kolejnych partii – 18:25, 17:25 i 21:25 z perspektywy GKS – pokazują, że najbliżej przedłużenia spotkania byli dopiero w trzeciej odsłonie. Wcześniej dwukrotnie musieli uznać wyższość rywala przy znacznie większej różnicy punktów. Na wyjazdową zdobycz trzeba będzie poczekać.

Dla zespołu Emila Siewiorka takie wieczory mają znaczenie w szerszym planie sezonu. Jeszcze 15 października celem beniaminka, wracającego do ekstraklasy po rocznej nieobecności, było utrzymanie. Przed rozgrywkami drużynę wzmocnili między innymi Aleks Batak, Matthew Knigge i Szymon Gregorowicz, wrócił też Jakub Szymański. W Lublinie katowiczanie nie znaleźli jednak sposobu, by urwać gospodarzom choć jedną partię.

Od 0:5 do dwóch straconych setów

Pierwsze wymiany od razu postawiły GKS w trudnym położeniu. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:0, więc zamiast spokojnego wejścia w mecz goście dostali zadanie odrabiania strat. Taki początek nie zostawiał wielkiego marginesu na kolejne niepowodzenia. Katowiczanie musieli szukać punktów, zanim różnica stanie się jeszcze bardziej dotkliwa.

W pierwszej partii mocno dał im się we znaki blok Aleksa Grozdanowa. Trzy punktowe bloki z rzędu były konkretnym argumentem po stronie lublinian i kolejną przeszkodą dla katowickiego ataku. Set zakończył się wynikiem 25:18 dla Bogdanki. Siedem punktów różnicy oznaczało dla GKS nie tylko stratę pierwszej odsłony, lecz także konieczność znalezienia skuteczniejszej odpowiedzi na grę gospodarzy.

Druga partia nie przyniosła oczekiwanego zwrotu. Tym razem problemem była między innymi zagrywka Mikołaja Sawickiego, która pomogła miejscowym powiększyć przewagę. Po meczu zawodnik żartował, że serwis zaczął działać, gdy odpoczął od swojej strefy. Katowiczanom przy odbiorze zapewne nie było do śmiechu – tę odsłonę przegrali 17:25, najwyżej w całym spotkaniu.

Przy stanie 0:2 w setach sytuacja gości była już prosta: kolejna przegrana partia oznaczała koniec meczu bez punktów. Dwie pierwsze odsłony nie dały podstaw do optymizmu, ale pozostawała jeszcze szansa, by zatrzymać gospodarzy i przenieść rywalizację do czwartego seta. GKS potrzebował teraz nie samej poprawy wyniku, lecz wygranej całej partii.

Codziennie nowe informacje z Katowic publikujemy na katowicelove.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na katowicelove.pl/wydarzenie.

Przy 23:20 uciekła szansa na dalszą pogoń

Trzecia odsłona była pod względem rezultatu najlepsza w wykonaniu katowiczan. Goście próbowali odrabiać straty i zdobyli 21 punktów, czyli więcej niż w każdej z wcześniejszych partii. To jednak wciąż nie wystarczyło, by zmienić losy spotkania. Różnica zmalała, ale seta nadal wygrali gospodarze.

Istotny moment przyszedł przy prowadzeniu Bogdanki 23:20. Zepsuta zagrywka GKS dała lublinianom piłkę meczową, zamiast zostawić gościom możliwość dalszego zmniejszania dystansu. Katowiczanie zdobyli jeszcze punkt, lecz ostatnia akcja należała do Rana Takahashiego. Jego atak z drugiej linii zakończył partię wynikiem 25:21, a całe spotkanie – 3:0.

Najlepszym zawodnikiem meczu został Kewin Sasak, zdobywca 14 punktów. Bogdanka poradziła sobie bez Wilfredo Leona, którego trener Stéphane Antiga nie wystawił do gry. Skalę trudności tego wyjazdu podsumował później Michał Superlak: atakujący GKS ocenił, że lubelska drużyna jest obecnie najsilniejszym zespołem.

Katowickim kibicom pozostaje niedosyt, bo nawet lepszy wynik trzeciego seta nie przełożył się na zdobycz w tabeli. Także bilans bezpośrednich spotkań znów przesunął się na korzyść rywala. Przed sobotą GKS wygrał jedno z czterech ostatnich starć, a lublinianie mieli dwa zwycięstwa z rzędu. Teraz ta seria liczy trzy mecze. Dla katowiczan najważniejsze pozostaje jednak własne ligowe zadanie – szukanie punktów potrzebnych w walce o utrzymanie.

Bogdanka LUK LublinStatystykaGKS Katowice
3Sety0
25I set18
25II set17
25III set21
12Pozycja11
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły