[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0. Katowiczanie odpadli w 1/16 finału

[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0. Katowiczanie odpadli w 1/16 finału

Najbliższy mecz z Widzewem Łódź będzie dla GKS Katowice pierwszą okazją do odpowiedzi na pucharowe rozczarowanie. We wtorek katowiczanie przegrali na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 0:1 i zakończyli udział w Pucharze Polski już na etapie 1/16 finału. Jedyną bramkę zdobył w 32. minucie Dawid Tkacz, wykorzystując błąd bramkarza gości.

Dla kibiców z Katowic to wynik tym bardziej bolesny, że naprzeciw ekstraklasowego GKS stał zespół występujący w II lidze. Jeszcze 12 października katowicki klub miał za sobą trzy kolejne zwycięstwa – nad Cracovią, Rakowem i Wieczystą Kraków – oraz awans na piąte miejsce w ligowej tabeli. Pucharowy wyjazd do Łęcznej przyniósł jednak zupełnie inne emocje. Teraz GKS wraca do rozgrywek ligowych: 31 października zagra u siebie z Widzewem.

Błąd Kikolskiego dał Górnikowi prowadzenie

Mecz w Łęcznej rozstrzygnęła sytuacja, której GKS będzie żałował. Maciej Kikolski podał piłkę wprost pod nogi Dawida Tkacza. Pomocnik gospodarzy skorzystał z prezentu, wykonał zwód i uderzył przy słupku. Od 32. minuty Górnik prowadził 1:0, a katowiczanie musieli szukać odpowiedzi na boisku rywala.

Jeszcze przed zejściem do szatni gospodarze musieli dokonać zmiany. Kacper Radkowski, który debiutował w Górniku, doznał kontuzji i w 38. minucie został zniesiony z boiska na noszach. Zastąpił go R. Kobryn. Dla obrońcy był to szczególnie pechowy występ: do klubu trafił zaledwie kilka dni wcześniej, 23 października, podpisując umowę obowiązującą do końca czerwca 2027 roku.

Katowiczanie schodzili na przerwę przy stanie 0:1. Przed spotkaniem mogli pamiętać, że w pięciu poprzednich starciach z Górnikiem nie przegrali ani razu: wygrali dwa mecze, a trzy zakończyły się remisami. Ostatni z nich, rozegrany w kwietniu 2024 roku w Katowicach, przyniósł bezbramkowy wynik. Tym razem sama historia spotkań nie mogła im jednak pomóc – potrzebowali gola.

Najświeższe wiadomości z Katowic czekają na stronie głównej katowicelove.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Wilk zatrzymał GKS, Korbecki nie wykorzystał okazji

W drugiej połowie goście stworzyli zagrożenie, lecz dwie groźne próby zatrzymał 17-letni Kuba Wilk. Bramkarz Górnika pomógł gospodarzom utrzymać skromne prowadzenie w momentach, gdy jedno skuteczne uderzenie katowiczan wystarczyłoby do wyrównania.

GKS szukał też impulsu w zmianach. W 57. minucie przeprowadził trzy roszady, obejmujące M. Olsena i A. Czerwińskiego, E. Jirkę i B. Galána oraz M. Wędrychowskiego i S. Bartlewicza. Później dołączyły kolejne zmiany z udziałem I. Shkurina i J. Kokosińskiego oraz B. Wolskiego i M. Kowalczyka. Żaden z tych ruchów nie przełożył się na bramkę dla gości. Wcześniej, w 56. minucie, żółtą kartkę zobaczył J. Myszor z Górnika, a w 90. minucie upomniany został S. Milewski z GKS.

Łęcznianie również mieli okazje, by zmienić wynik. Bartłomiej Korbecki, który wszedł do gry w 81. minucie, po rajdzie sam na sam minął bramkarza, ale nie trafił do bramki. W doliczonym czasie ponownie nie wykorzystał szansy. Te pudła nie kosztowały jednak gospodarzy awansu: gol Tkacza pozostał jedynym trafieniem spotkania.

Górnik może już myśleć o ligowym meczu ze Zniczem Pruszków, zaplanowanym na 31 października. W Katowicach uwaga skieruje się tego samego dnia na Widzew. Po wyjeździe do Łęcznej GKS nie ma już możliwości poprawienia wyniku w Pucharze Polski – może za to pokazać w kolejnym spotkaniu, jak reaguje na taką porażkę.

Górnik ŁęcznaStatystykaGKS Katowice
1Gole0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły