Na lotnisku w Katowicach mówił o bombie i nożach. Nie poleciał do Włoch

Funkcjonariusz służby z psem patrolowym przemierza halę lotniska wśród podróżnych.

FOT. FB – Śląski OSG

Pasażer podczas odprawy na lotnisku Katowice-Pyrzowice powiedział, że w bagażu ma bombę i noże. Straż Graniczna sprawdziła walizkę urządzeniem rentgenowskim, manualnie oraz z pomocą psa wyszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych. Nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów.

Do zdarzenia doszło w środę podczas odprawy biletowo-bagażowej przed lotem do Trapani we Włoszech. Jak przekazał Śląski Oddział Straży Granicznej, podróżny oświadczył: „Oprócz bomby i noży nie mam nic niebezpiecznego”.

Służba dyżurna Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach przekazała informację funkcjonariuszom Zespołu Interwencji Specjalnych lotniskowej Straży Granicznej. Pasażera wylegitymowano, a jego bagaże poddano szczegółowej kontroli.

Walizkę prześwietlono, następnie sprawdzono ją manualnie. Do działań skierowano także przewodnika z psem wyspecjalizowanym w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Kontrola nie wykazała bomby, noży ani innych przedmiotów niedozwolonych.

Sytuacja nie spowodowała zagrożenia i nie doprowadziła do opóźnienia operacji lotniczych. Pasażer otrzymał mandat w wysokości 500 zł, ale odmówił jego przyjęcia. W tej sytuacji sprawa zostanie przekazana do rozstrzygnięcia przez właściwy Sąd Rejonowy.

Po zakończeniu czynności mężczyzna opuścił pomieszczenia Straży Granicznej. Nie wszedł jednak na pokład samolotu do Włoch. Kapitan statku powietrznego odmówił mu przyjęcia na pokład w związku z wcześniejszym zdarzeniem.

na podstawie: FB – Śląski OSG.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (FB – Śląski OSG). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji